Pogromcy pinów: #4 Eksperymenty z fasolką

Jako dziecko ciekawe świata, wiele razy sadziłam na oknie fasolkę, hodowałam na chlebie pleśń i prowadziłam fermę much w słoiku. O ostatnie nie pytajcie, mama nie była zadowolona, gdy to znalazła! Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, że z tą fasolką można zadziałać odrobinę inaczej. Dopiero gdy podrosłam i zaczęłam przeglądać ciekawostki w Internecie, odkryłam nowe możliwości i zupełnie nowy eksperyment z fasolką w roli głównej! Postanowiłam spróbować!

Zawołałam nicponi do kuchni, wręczyłam im gazę, słoik, nasiona fasoli i obserwowałam co się wydarzy. I nie wydarzyło się zupełnie nic! Bo młodzi, może i o wiele lepiej ode mnie grają w Fifę, znają podstawy programowania, tabliczkę mnożenia, a nawet budowę nieszczęsnego pantofelka, ale o sadzeniu fasolki wiedzą niewiele. Trzeba im pokazać. Gdybyś zapomniała jak to się robi (chociaż wierzę, że nie!), podrzucam instrukcję.

sadzenie fasoli w słoiku

Po pierwsze nałóż gazę na słoik i przymocuj ją gumką recepturką lub wstążeczką. Ułóż na gazie nasionka, nalej wody i czekaj. No właśnie … czekaj! Wyobrażasz sobie teraz miny dzieci, które chcą wszystko teraz, tutaj, natychmiast, a muszą czekać! Już mieli odejść ze słowem „nuda”, ale zatrzymałam ich i opowiedziałam o planowanym eksperymencie. Tobie też opowiem. Plan był taki: sadzimy fasolki w trzech różnych słoikach. W pierwszym nie wprowadzamy zmian. W drugim zrobimy szklarniane warunki. W trzecim ustawimy labirynt.

Zabraliśmy się do roboty, ale pojawił się pierwszy problem – nie mamy szklarni. Nie wiedziałam czy to się uda, ale nałożyłam na słoik przezroczysty kubek (teraz będzie spojler: udało się, możesz tak zrobić!). Kolejny problem – skąd wziąć labirynt? Zbudowaliśmy go na szybko z pudełka po butach. Na dole i na górze wycięliśmy dziurę, przez którą fasolka miała wejść i wyjść. Umieściliśmy również kilka utrudnień (możesz zaobserwować na zdjęciu).

eksperyment z fasolą

Nie pozostało nam nic innego jak czekać i obserwować. Oczywiście nie robiliśmy tego non stop, ale przy śniadaniu sprawdzaliśmy czy coś się zmienia i uzupełnialiśmy wodę, która ściekała po gazie na parapet. Po kilku dniach zaobserwowaliśmy pierwsze zmiany. Jak widzisz fasolka z domowej szklarni zaczęła prowadzić w wyścigu o miano „magicznej fasoli”.

domowa hodowla fasoli

Zerknijmy jeszcze na korzonki. Dwójka i Trójka radzą sobie najlepiej.

sadzenie fasoli

Kolejne dni przynosiły podobne obserwacje. Szklarnia z kubka spisywała się nad wyraz dobrze!

fasola w słoiku

fasola gaza słoik

Nie będę Cię zanudzać zdjęciami z każdego kolejnego dnia, przyspieszymy trochę opowieść. I żyli długo i szczęśliwie … to znaczy rośli wysoko i szczęśliwie, ale nie wszyscy! Fasolka, która zaczynała pod kubkiem, wyrosła najpiękniej, chociaż już po kilku dniach przestała mieścić się w kubku. Najgorzej skończyła ta w labiryncie. Trochę mi jej szkoda. Następnym razem podarujemy jej więcej słońca, może wtedy uda się pozytywnie zakończyć ten eksperyment.

fasola w domowych warunkach

Wniosek: pogromcy pinów jednogłośnie stwierdzają, że rośliny w szklarni rosną zdecydowanie szybciej, a co do labiryntu … musimy to jeszcze raz sprawdzić z większym dostępem do światła. Może zrobimy dodatkowe dziurki w pudełku i wtedy nasza roślinka wydostanie się tak jak być powinno. Co o tym myślisz?

To oczywiście nie koniec eksperymentu z fasolkami, już niebawem pokażę Ci fasolę nazwaną przez moje dzieci Predatorem! Będzie ciekawie!

A teraz kolej na Ciebie! Jeśli widziałaś ciekawego pina, obrazek, film i nie wiesz „czy to się uda”, podeślij go w komentarzu, a ja postaram się to sprawdzić. Mam teraz dużo czasu #zostańwdomu!


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nicnierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *