Czy z marzeń się wyrasta? O czym marzyłam gdy byłam małą dziewczynką?

Czy uwierzysz gdy napiszę, że zbudowałam wehikuł czasu? Może nie przenosi ciała w czasie, ale myśli na pewno! Powstał z kilku krzeseł, poduszek, ogromnej kołdry i kilku koców. Dzisiaj zbudowałam go z moimi dziećmi, a jakieś dwadzieścia lat temu układałam podobny razem z moimi braćmi. Tylko wtedy nazywaliśmy go bazą! Układaliśmy głowy na poduszkach, myślami bujaliśmy w chmurach i rozmawialiśmy o naszych planach i marzeniach na przyszłość. Te wspomnienia właśnie do mnie wróciły, gdy Damian zapytał o czym marzyłam będąc małą dziewczynką i czy te marzenia się spełniły.

o czym marzą dzieci

Wróciłam myślami do dziecięcych lat. Niektóre marzenia dobrze pamiętam, przypomnienie o innych zajęło mi chwilę czasu. Wiele z moich marzeń okazało się nierealnych: nigdy nie spotkałam jendorożca, nie było mi dane razem z Mikołajem mknąć saniami między kominami, ani też nie zostałam piosenkarką. Za to ostatnie niespełnione marzenie, powinny mi podziękować Twoje uszy – uwierz, nie chciałabyś usłyszeć jak śpiewam! Za to mam kilka marzeń, które czy to za sprawą szczęścia, czy też wytrwałości w dążeniu do celu, udało mi się spełnić.

Kim chciałam zostać w przyszłości?

W czasach gdy dziewczynki marzyły o tym by zostać nauczycielkami, policjantkami czy aktorkami. Ja marzyłam nie tylko o karierze muzycznej, która jak wiesz nie była mi dana, ale również miałam plan „B”. Czy pamiętasz jak w programach dziecięcych pojawiał się kącik plastyczny? Pani Kredka, bo tak nazywała się ta osoba, pokazywała dzieciom jak lepić różne zwierzątka czy postacie z plasteliny. Marzyłam o tym, żeby w przyszłości zostać taką Panią Kredką. Nie było łatwo, bo na starcie, moi rodzice marzący o jak najlepszej przyszłości dla swej najmłodszej córki, nie zgodzili się, abym zdawała do liceum plastycznego. W ogólniaku lekcje plastyki były prawdziwym koszmarem, po którym całkowicie zrezygnowałam z rysowania i skupiłam się na matematyce. Ale jak pisał Paolo Coehlo „Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu.”. Marzenie się spełniło! Wprawdzie nie lepię figurek w telewizji, bo to nie moja bajka, ale na blogu naprawdę wyżywam się kreatywnie. I to mi daje ogromną satysfakcję! A chyba największym marzeniem każdego człowieka jest, aby robić w życiu to, co się kocha.

Czy marzyłam o księciu na białym koniu?

Małe dziewczynki z reguły są zafascynowane księżniczkami. Czy ja również? Mój brat powiedziałby, że tak. Charakter miałam iście książęcy! Ale za to nie chciałam księcia! Książę z bajki zawsze wydawał mi się zniewieściałym gogusiem, który całuje obce dziewczyny, nawet nie pamięta ich imion i z jednym butem w ręce przemierza królestwo na swym białym rumaku. Zdecydowanie nie mój typ! Wolałam „czarne charaktery” z bajek. Zawsze było mi szkoda Gargamela, który nie mógł spełnić swojego marzenia o skosztowaniu smerfa. Ile się chłopak starał! Aż mu prawie wszystkie włosy wyszły z wrażenia! A kot Tom czy biedny Kojot, który zachwycał inteligencją i sprytem, ale nie mógł dorwać Strusia Pędziwiatra? Marzyłam o tym, by chociaż raz udało im się osiągnąć cel! A wracając do tematu, księcia i tak dostałam, na szczęście z wymarzonej przeze mnie bajki!

Dzieci marzą o tym, by szybko dorosnąć

Dopiero niedawno zrozumiałam dlaczego rodzice śmiali się ze mnie gdy mówiłam, że chcę być już wreszcie dorosła, mieć swoją rodzinę i wszystko robić po swojemu. Spieszymy się do dorosłości, do pracy, do byciu na swoim, a gdy już to mamy, chcielibyśmy wrócić do tego co było. Wiesz co teraz mi się marzy? Żeby ktoś przyszedł w środku dnia, najlepiej zaraz po obiedzie (który oczywiście nie ja będę robić) i powiedział: Sylwuniu, czas na drzemkę! Największy koszmar z przedszkola, stał się moim marzeniem! Jak to się wszystko zmienia po latach!

Czy z marzeń się wyrasta?

Z wiekiem wyrastamy z niektórych marzeń z prostej przyczyny: okazują się nierealne. Przy moim wzroście ciężko byłoby mi zamieszkać w domu krasnoludków. Nie dałabym też rady w jeden dzień spróbować wszystkich smaków lodów, jakie kiedykolwiek wymyślono. Na szczęście niektóre z marzeń można rozłożyć w czasie. Są również takie marzenia, z których wcale się nie wyrasta, a im dłużej czekamy na ich spełnienie, tym bardziej nas cieszą. W końcu spełnianie marzeń jest tak samo ważne jak ich posiadanie! Zresztą to nie tylko moje zdanie! Wydawnictwo edukacyjne Nowa Era przeprowadziło ankietę wśród dorosłych pytając ich o marzenia – te z dzieciństwa i obecne. Spróbuj sobie przypomnieć jak wyglądało Twoje największe marzenie i sprawdź czy znalazło się w odpowiedzi ankietowanych. Jak widzisz marzenia są bardzo różnorodne, żadna z kategorii nie dominuje nad innymi, jednak największa grupa – 12% – wskazuje, że już jako dzieci najbardziej marzyli o szeroko rozumianym szczęściu rodzinnym.

o czym marzą dorośli

Wyniki na podstawie badania Instytutu Synergion przeprowadzonego w listopadzie 2019 r. na zlecenie wydawnictwa Nowa Era. Próbę przeprowadzono wśród 1200 rodziców uczniów szkół podstawowych z całego kraju.

Czy spełniły się Twoje dziecięce marzenia? W ankiecie przeprowadzonej przez Wydawnictwo Nowa Era, 53% rodziców stwierdziło, że nie udało im się spełnić swojego dziecięcego marzenia. Jednak aż 20% z nich jako przyczynę swojej „porażki” wskazało fakt, że ich marzenie dotyczyło magii, fantastyki i było po prostu niemożliwe do realizacji w rzeczywistym świecie. Szala przechyla się więc na rzecz tych, którzy mówią, że dziecięce marzenia się spełniają. Lecz jeśli tak, to dzięki komu?

o czym marzą mamy

Aż 46% rodziców wskazało, że realizację swojego dziecięcego marzenia zawdzięcza wsparciu rodziny. W dążeniu do spełnienia marzeń, zdaniem większości rodziców, równie ważne są jednak własne starania. Uważam, że największym sekretem spełnionych marzeń jest właśnie wytrwałość! Nie można się poddawać, nawet jeśli za pierwszym razem nie wychodzi. Przecież nawet największe szczyty zdobywa się małymi krokami! Jeśli będziesz siedzieć z założonymi rękami i czekać aż ktoś spełni Twoje marzenie, to możesz się nie doczekać! Weź sprawy w swoje ręce! Nie odkładaj na później, bo dziś jest za zimno, bo głowa mnie boli, bo boję się, że mi się nie uda. Takie wymówki to ja mam na siłowni, a nie przy spełnianiu marzeń! Nie bój się próbować nowych rzeczy. Nie martw się, że coś Ci nie wyjdzie i wystawisz się na krytykę innych. Tak naprawdę nie udaje się tylko wtedy, kiedy nic nie robisz!

Świat, w którym dorastaliśmy, w porównaniu z obecnym jest nie do poznania. Zmieniło się niemalże wszystko: technologie, jakimi się posługujemy, sposób komunikacji, tryb życia i codzienne aktywności. A co z marzeniami? Czy dzisiejsi uczniowie mają inne marzenia niż ich rodzice kilkanaście lat temu? Sprawdźmy to na podstawie ankiety!

spełniaj marzenia

A najważniejsze w tym wszystkim jest …

Najważniejsze to spełniać nie tylko swoje marzenia, ale również wspierać innych w dążeniu do celu: dobrym słowem, wiarą czy pochwałą. Zapytaj swojego męża jakie jest jego marzenie, zapytaj o to również swoje dzieci. A czy wiesz o czym marzy Twoja mama czy przyjaciółka? Najwyższy czas się dowiedzieć i wspierać je na każdym kroku, bo nie ma nic piękniejszego niż obserwowanie radości na twarzy osoby, która właśnie spełniła swoje marzenie!

Od dzieci możemy się wiele nauczyć!

Na koniec opowiem Ci o czymś jeszcze. Jakiś czas temu miała premierę „Wielka księga marzeń” – książka z opowiadaniami laureatów 3. edycji ogólnopolskiego konkursu literackiego dla uczniów szkół podstawowych „Popisz się talentem”. W tym roku dzieci pisały o swoich marzeniach.  Zadanie było bardzo trudne, bo sama przekonałam się pisząc ten tekst, że nie jest łatwo opisać swoje marzenia. Wyobraź sobie, że idziesz do parku, a w nim stoi budynek z szyldem „Punkt spełniania marzeń”. Możesz spełnić tylko jedno. Czy masz już pomysł jakie?

Na to pytanie odpowiedziały dzieci. Z nadesłanych przez nie opowiadań, jury wybrało 30 najlepszych tekstów, a Nowa Era opublikowała je właśnie w „Wielkiej księdze marzeń”. Przeczytałam je wszystkie razem z moimi chłopakami i napiszę Ci, że jesteśmy naprawdę zaskoczeni podejściem do tematu! Marzenia są naprawdę różne, często zaskakujące, ale z tych tekstów przebija życiowa mądrość i wiara w to, że marzenia spełniają się wtedy, kiedy się zatrzymamy i znajdziemy czas dla siebie nawzajem. Warto podarować taką książkę młodemu czy też dorosłemu marzycielowi, ale nie tylko! Książka świetnie sprawdzi się również, dla tego, komu chcemy poprawić humor. Kupicie ją na stronie Wydawnictwa Nowa Era, a cały dochód zostanie przeznaczony na Fundację Mam Marzenie. Naprawdę warto mieć ją w swojej biblioteczce, by otworzyć i przeczytać chociaż jedno opowiadanie, gdy trafi nam się gorszy dzień. Wiara w powrót marzeń gwarantowana! Zobacz kilka zdjęć ze środka:

wielka księga marzeń

wielka księga marzeń książka

poradnik marzyciela

książka o marzycielach

A Ty o czym marzyłaś gdy byłaś małą dziewczynką? O księciu z bajki, pięknym dużym domu, lalce z blond lokami czy o psie z nieba (tak jak mój Krzyś dwa lata temu)?

„Wielką księgę marzeń” możesz kupić tutaj


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nicnierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

3 komentarze/y w poście “Czy z marzeń się wyrasta? O czym marzyłam gdy byłam małą dziewczynką?

  1. Moim największym marzeniem z dzieciństwa było posiadanie Zaczarowanego Ołówka!Och jak bym wtedy zmieniła świat;)
    Pozdrawiam Magda S.

  2. Jak widzę wyniki tej ankiety, przypomina mi się, jak marzyłam o własnym pokoju. Zawsze miałam wspólny z siostrą. Moje marzenie oczywiście spełniło się, gdy siostra wyprowadziła się na studia. Jak ja się wtedy cieszyłam! Ale po kilku miesiącach jednak brakowało mi przepychanek o miejsce w szafie, no i nie miałam komu podkradać ubrań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *