Gdy mama się denerwuje – jak radzić sobie z gniewem i złością

Wpis, który za chwilę przeczytasz, pisałam późnym wieczorem, właściwie to w nocy. Zamiast snu, w mojej głowie pojawiła się gonitwa myśli. Zastanawiałam się nad tym jak często i jak bardzo się złoszczę. Doszłam do wniosku, że mam w sobie tyle złości, że śmiało mogłabyś nazywać mnie ekspertem. Doświadczenie mam tak ogromne, że trudno je unieść. Dlatego postanowiłam, że nauczę się radzić sobie ze złością! A jak już postanowiłam, to wypadałoby się tego trzymać. A przynajmniej spróbować. To jak, wchodzisz w to ze mną? Poradzimy sobie razem ze złością?

jak radzić sobie ze złością

Czym jest złość?

Zanim odpowiem sobie na pytanie jak się nie złościć, muszę zrozumieć czym jest złość. Najprościej powiedzieć, że to jedno z uczuć. Często uznawane za złe, a tak naprawdę złość sama w sobie nie jest zła. Ona informuje nasz organizm, że zdarzyło się coś co nam nie pasuje, czy jest nie po naszej myśli. Problem nie tkwi w samym odczuwaniu złości, tylko w tym, jak ją wyrażamy i czy nie ranimy przy tym innych. Często w gniewie padają słowa i decyzje, których potem żałujemy. I tu zaczyna się problem.

Kiedy złościmy się najczęściej?

Są dni, że sama jestem zaskoczona moimi wybuchami złości. Szczególnie tymi w stosunku do dzieci. Wiesz kiedy najczęściej wybucham? Gdy czuję się bezradna i nie widzę wyjścia z sytuacji. Przyznaję sama przed sobą, że w mojej głowie pojawiają się wtedy myśli, że jestem złym rodzicem, nie nadaje się na mamę czy takie, że moje dziecko mnie nie szanuje. I już sama nie wiem czy bardziej złoszczę się na dzieci czy na samą siebie. Po wszystkim jak zawsze mam wyrzuty sumienia.

Dlaczego mamy się złoszczą?

Żyjemy w czasach wypełnionych perfekcyjnymi paniami domu. Przynajmniej na obrazku, w mediach czy w internecie. Wystarczy, że zerknę na pierwszą lepszą tablicę na Facebooku, chociażby na swoją. Na zdjęciach wszyscy zadowoleni, uśmiechnięci – perfekcyjna rodzina. Takie zdjęcia nam się podobają, do tego dążymy i takie dodajemy w serwisach społecznościowych. Gdy masz zły dzień, nawet nie myślisz o tym, żeby wyciągnąć aparat, prawda? Inni również! I potem zderzamy się z rzeczywistością, w której nic nie jest takie jak na tych pięknych fotografiach. Przecież na zdjęciach nastolatek nie buntuje się, że zabrałaś mu telefon! Widziałaś kiedyś, żeby na Facebooku ktoś chwalił się, że mu obiad nie wyszedł? Inni chwalą się pięknymi zdjęciami wysprzątanych domów, a u Ciebie nie dość, że klei się podłoga, to mąż od pół roku nie zawiesił lustra w przedpokoju. Powodów do złości jest wiele. Te podane tutaj to mały Pikuś. Jednak gdy masz naprawdę zły dzień, z drobnego powodu wyrasta Pan Pikuś i awantura gotowa.

mama się złości

Głęboki wdech, czyli o tym czy warto tłumić złość

Pewnie nie raz słyszałaś, że nie powinno się tłumić w sobie złości i że negatywne emocje trzeba wyrzucać, a nie ukrywać w środku. Przemyślałam to podczas jednej bezsennej nocy i powiem Ci, że mam odmienne zdanie. Regularne wyrzucanie z siebie złości, w jakiś sposób uzależnia, przez co człowiek jeszcze częściej chodzi zestresowany. A na samo wspomnienie tej chwili słabości zaczyna się źle czuć. Czy to dobre? Wcale, a wcale. Nie zachęcam Cię oczywiście do duszenia w sobie problemu, ale wyrzucenia go z siebie w taki sposób, aby przy tym nie ranić ani siebie, ani tym bardziej innych. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? No to porozmawiajmy o sposobach.

Co robić gdy czujesz złość?

Gdy moi chłopcy przechodzili kolejne bunty, konsultowałam się z psychologiem co robić w stresujących sytuacjach. Wiesz co mi poradził? Pewnie myślisz, że spokojną rozmowę z dziećmi? Wcale nie! Zdenerwowany człowiek, niezależnie czy mały, czy duży, podczas gniewu jeszcze bardziej się nakręca. A już nic tak nie denerwuje, jak to, gdy ktoś Ci mówi, żebyś się nie denerwowała. Na mnie to działa jak płachta na byka. W takich sytuacjach najlepszy jest spokój i wyciszenie. Gdy Krzyś czy Damian złościli się, wręczałam im kartkę i kredki, na których mazali i wyładowywali negatywne emocje. Czasami zgniatali kartkę i wyrzucali do kosza razem z gniewem. Jaka szkoda, że z wiekiem przestało to działać! Inną metodą było zostawienie ich na chwilę w spokoju, żeby mieli czas ochłonąć. I to jest to! Odejście od źródła gniewu, najlepiej połączone z wyładowaniem emocji, na przykład podczas biegania, spaceru na świeżym powietrzu czy zrobienie kilku przysiadów.

Ćwiczenie „białej laski”

Szukając pomysłów na to jak sobie radzić ze złością, trafiłam na ciekawe ćwiczenie „białej laski”. Aby je zrozumieć musisz wyobrazić sobie konkretną sytuację. Stoisz w długiej kolejce do kasy. Ktoś staje za Tobą i zaczyna kopać Cię w łydkę. Zatrzymaj się teraz i zastanów co czujesz i co myślisz, zanim się odwrócisz, żeby sprawdzić kto to robi. Już masz? Nie oszukuj! Pomyśl i dopiero czytaj dalej! Odwracasz się i widzisz za sobą niewidomego mężczyznę, a tym co Cię kopało była jego biała laska. Jeszcze raz odpowiedz sobie na pytanie co czujesz i co myślisz. Zmieniło się Twoje nastawienie? Przypomnij sobie to ćwiczenie gdy tylko się zdenerwujesz i zanim zareagujesz, pomyśl co czuje i dlaczego tak się zachowuje Twoje dziecko, mąż, szef czy przyjaciółka, na którą się złościsz. Postaraj się znaleźć tzw. „białą laskę” dla jego czy jej zachowania. Wiem, że to trudne. Ale będę się starała ćwiczyć. Trzymaj za mnie kciuki, a ja będę trzymać za Ciebie.

Szybka ściągawka w razie złości:

  • Skup się na czymś innym. Odliczaj do 10 w obcym języku (przy dużym gniewie wspak) lub recytuj Inwokację. Twój umysł skupi się na innej czynności i jest szansa, że gniew minie.

  • Wyrzuć gniew do śmietnika (metodą moich dzieci). Zamaż kartkę, zgnieć ją i wyrzuć razem ze złością.

  • Odsuń się od problemu. Wyjdź na spacer czy chociaż do innego pokoju, gdzie możesz się wyciszyć i pomyśleć w spokoju.

  • Aktywność fizyczna. Gdy się złościsz, idź pobiegać, zrób kilka pompek czy przysiadów, a wyrzucisz nie tylko złość, ale i trochę kalorii.

  • Wyciszająca aktywność – a może by tak zacząć ćwiczyć jogę? Podobno pomaga!

  • Kubek melisy – nie wiem do końca czy działa, ale efekt placebo też jest ok.

  • Wizualizacja. Wyobraź sobie, że osoba, na którą się denerwujesz to słodki, bezbronny bobas. Czy byłabyś zła na takiego maluszka?

Czego nie polecam robić w złości

Na koniec zdradzę Ci jeszcze czego nie robić w złości: nie rzucaj przedmiotami! Nie tylko dlatego, że jak stłuczesz wszystkie talerze to nie będziesz miała na czym podać obiadu. Wcale nie chodzi mi też o poniesione w ten sposób koszty. Powód jest znacznie bardziej złożony. Wyobraź sobie, że ostatnio w złości miałam taką ochotę czymś rzucić, że złapałam za pudło pełne makulatury i krótko mówiąc trochę nim porzucałam. Muszę przyznać, że pomogło. Niestety sytuację obserwował Damian, a wiesz, że dzieci może niekoniecznie słuchają tego co do nich mówimy, ale za to świetnie to naśladują. Kolejnego dnia, młody zdenerwował się w szkole i postanowił przetestować metodę, którą ode mnie odgapił. A że pod ręką miał plecak to właśnie nim rzucał. Czy muszę dodać, że w plecaku miał dwa kartoniki mleka? Resztę jesteś w stanie sobie wyobrazić. I właśnie dlatego (między innymi) nie warto w złości rzucać przedmiotami.

Jeśli przyjdzie Ci do głowy jeszcze jakiś pomysł, którego zabrakło w mojej ściągawce przeciwko złości, koniecznie napisz w komentarzu!


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nicnierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

11 komentarze/y w poście “Gdy mama się denerwuje – jak radzić sobie z gniewem i złością

    • Z pilotem jeszcze mi się nie zdarzyło. Telefon raz uczył się latać, na szczęście przeżył lądowanie. Co też człowiek potrafi robić w złości!
      Trzymam Cię za słowo, że to ostatni raz 😉

    • Wow! Przepraszam,ale uważam,że nie ma się czym chwalić. Nie chcąc nikogo urazić,jestem zdania,że wynieślismy błędne wzorce zachowań z domów i towarzystw, które zakorzenione są w naszej historycznej przeszłości. Jednak nie oznacza to,że nie powinniśmy być odpowiedzialni za nasze emocje i reakcje. Panuje błędne potoczne przekonanie,że emocji nie da się kontrolować i trzeba za nimi podążać-nic bardziej mylnego! Da się i nie należy im ufać. Twoje chwilowe stany emocjonalne nie są w żadnym stopniu odzwierciedleniem rzeczywistości, a przesadne reakcje są zbędne i wnoszą nic do naszego życia. Agresja niszczy nas i osoby,na które ją przelewamy. Nie rozwiązuje to problemów,rozwiązuje je analiza i rozmowa. Przejawy agresji to krzyk,szantaż emocjonalny-foch, karanie milczeniem i ignorancją. Nie potrzebujemy tego w Naszym życiu. Nie powinniśmy dopuszczać do wybuchów i pozwalać sobie się rozkręcić. Wiem, że to możliwe,bo mnie się udało. Teraz ja decyduję o swoim życiu,mam nad nim kontrolę,a nie moje lęki,przypuszczenia,wyobrażenia,emocje. Wystarczy przyjąć,że to co odczuwam sama sobie implikuję i jest to przejaw moich osobistych wyobrażeń oraz zauważyć, że osądy innych są tym samym. Trzeba spojrzeć na siebie i innych że zdrowym dystansem i dużą dawką humoru. Pierwszym krokiem jest powstrzymanie się od plotek i osądzania innych-to miecz obosieczny wymierzony w Ciebie,twoje cele,ambicje i samoocenę,gdy to pojmiesz wszystko stanie się proste. Zrozumienie,ze stany emocjonalne trwają chwilę i można je opanować,a także znalezienie zdrowych dróg na wyrażanie emocji jak taniec,sport,śpiew,malarstwo,gra na instrumentach jest kluczowe. Nie ważne jak Ci to wychodzi, chodzi o formę wyrazu i rozwój,skupienie się na czymś innym aby opanować złe emocje-definicja sztuki to wszystko co człowiek stworzy,nie ma tam nic o jakości dzieł, więc daj upust wyobraźni. Każdy atak na inną osobę jest krzywdzeniem jej i nie oszukuj się,że zasłużyła,bo jest winna. Od oceniania winnych są sądy, wszystkie inne sprawy,które nie nadają się do sądu są zbyt błahe żeby się nimi przejmować i jeżeli to robisz-tracisz energię,którą mogłabyś wykorzystać na rozwój. Toleruj innych i wybaczaj,każdy jest tylko człowiekiem i ma prawo żyć jak chce i być kim chce. Jeżeli jesteś roszczeniową księżniczką, która wybuchami złości próbuje coś wymusić na mężczyźnie i udowodnić tym samym sobie,że jest coś warta-poszukaj źródeł swoich zachowań w dzieciństwie,pomyśl jak można osiągnąć cele w pojedynkę bez udziału faceta i postaraj się być bardziej samodzielna,mniej kontrolująca i zazdrosna,bo takie zachowania to dobry początek końca związku. Sama pokochasz faceta do odejścia i zdrady,nikt długo tego nie wytrzyma. Każdy potrzebuje miłości,ciepła i akceptacji. Rozwiń w sobie empatię- zastanawiaj się czego mogą potrzebować inni i jak się czuć,rozmawiaj z ludźmi o emocjach zamiast je wyrażać,opisuj je.

    • Komentarz do artykułu: nie zgodzę się z Tobą- złość nie jest czymś dobrym ani naturalnym,nie jest emocją,bez której nie da się żyć i nie da się jej wyeliminować. Ten właśnie błąd myślenia sprawia,iż wierząc w to przegrywasz wojnę o swoją wolność i spokój. Jesteś niewolnicą swojej złości,bo wierzysz w to,ze musisz z nią żyć,ze jest naturalna-zmień swoje wierzenia,bo są błędne,a ja jestem żywym przykładem,a zmieni się twoje nastawienie. Możesz tak rozbroić na części wszystko to w co wierzysz i co robisz automatycznie-zadaj sobie pytanie: dlaczego to robisz i jakie jest sens? Znajdź inne sposoby. Np wiele osób wierzy w to,ze kawę można żałować tylko gorącą wodą-jak wiele tracą nie znając kawy mrożonej w lato-rozpuszczalna bez śmietanki rozpuszcza się w zimnej wodzie. Użyłam tego banalnego przykładu,bo na nim widać jak bardzo to w co wierzymy nas ogranicza i że trzeba weryfikować nasze wierzenia i zachowania cały czas. Gdy w pracy zalewałam kawę zimną wodą wiele osób pisało się w czoło,inni biegli z pomocą z czujnikiem-wielu z nich gdy zobaczyło rezultat nie przyjęło faktu do wiadomości,część stała się nagle bardzo zajęta i uciekła,część dalej twierdziła swoje,a część stała się agresywna nazywając mnie leniem-bo nie chce mi się gotować wody lub osobą szaloną. Ludzie tacy stracili zdolność dziwienia się i odkrywania świata,są zbyt pewni siebie i tego w co wierzą-niczego nie możemy być pewni,a świat ciągle się zmienia. Nie ma sensu przywiązywać się do wierzeń,co chwila mamy nowe odkrycia. Emocje da się kontrolować poprzez kontrolę wierzeń. Naucz się zabijać własne obiekcje tzn rozmawiać ze sobą wewnętrznie,prowadzić dialog,nie wierzyć we wszystko naiwnie co mówią inni tylko dlatego,ze ich znasz,ze są twoją rodziną,ekspertami w jakiejś dziedzinie albo pochodzą z mediów. Sprawdzaj wszystko w co wierzysz,zrób serię eksperymentów w realu i w myślach. Co się stanie gdy….Sprawdzaj pomysły innych,stań się naukowcem zamiast stresować innych na swoją modłę a wzbogaciła swoje życie o kilka innych sposobów i uwolbisz się od nudnej rutyny! Nie ma jednego sposobu na wszystko,każda sytuacja jest inna i ludzie są inni,każdy musi znaleźć swój sposób. Rozwijaj kreatywność i argumentację-załóż kółko dyskusyjne że znajomymi lub dziećmi albo mężem,zobacz ile zabawy może być w rozmowie. Weź jakieś pojęcie i najpierw znajdź dowody,potwierdzenie czegoś i zaprzeczenie-zawsze 2 strony na raz,nigdy nie stawaj po 1 stronie,nie bój się używać abstrakcyjnych pojęć,uwolnij kreatywność-to remedium na złość,bo uwalnia śmiech i endorfiny. Zawsze wypowiadaj swoje opinie w swoim klubu-icoś w co wierzysz i co jest prawdą dla Ciebie nie musi być dla kogoś innego,nie walcz z tym,bądź tolerancyjna,jest milion sposobów na życie i milion wierzeń. Katolicyzm wpadał nam przez wieki,ze jest jedną jedyna prawda,niestety nawet naukowcy nie są tego pewni i podkreślają,że to co uważamy za wiedzę ogólną to tylko zbiór naszych wyobrażeń o świecie,wierzeń. Nawet jeżeli coś jest powtarzalne,nie znaczy,ze w każdych warunkach i dla każdego,świat ciągle się zmienia,jest w ciągłym ruchu,dlatego nie ma 2 takich samych chwil. Coś co sprawdziło się wczoraj nie musi sprawdzić się jutro. Ludzie spierają się o błachostki- w jaki sposób odwieszać klucze,czy sprzątać. Nie bądź jak strażnik,jest mnóstwo sposobów-uwolnij kreatywność i spójrz na siebie i na to co robisz z różnych perspektyw.Przykład: znajdź 3 argumenty za i przeciw: muzyka hip-hopowa jest denerwująca/ relaksująca. Nic nie jest czarne ani białe,świat jest pełen barw,naucz się je doatrzegać. Nigdy nie obrażaj,zachowaj szacunek dla innych,nigdy nie mów,że coś jest głupie,na pewno dla kogoś jest ważne. Uszanuj to,nawet jeżeli tego nie rozumiesz,postaraj się zeozumieć,sbadaj sprawę,użyj przeciwstawnych argumentów. Nigdy nie krytykuj czegoś czego nie poznałes dogłębnie. Wiedza jest ratunkiem przed złością. Odkrywanie świata i zasadności opinii innych może być fascynujące i może wzbogacić nasze życie oraz oduczyć naiwności. To,że coś ci się podoba nie znaczy,ze musisz ro stosować w swoim życiu. Jeżeli z kimś się zgadzasz nie oznacza to,że musisz go naśladować. Naucz się wyznaczać granice. Zgoda buduje,niezgoda rani. WAŻNE! Alkochol niestety zabija hormony szczęścia i zdolność do analizy.

      • Eee słownik w moim telefonie robi mi czasem psikusy i trzeba się domyślać,nie biegli z czujnikiem tylko z czajnikiem- dacie radę 🙂 przepraszam,tylko się nie denerwujcie eheheehe

    • Może pracuj mniej, wysypiaj się,jedź zdrowo,wprowadź ruch i sport do Twojego życia,usuń toksyczne osoby z towarzystwa,zrób coś miłego dla siebie,poświęć choć 1 dzień na bezkarne lenistwo-to powinno pomóc. I nie przejmuj się tak błachostkami-szkoda życia! Hormony stresu to szybka droga do zawału serca lub udaru. Przewartościuj to w co wierzysz,ucz się miłości i tolerancji-tak tego trzeba się nauczyć,nie rodzimy się z tym,to nie jest jasne i oczywiste. Słowo: kocham i gotowanie obiadków to nie wszystko. Miłość wyrażamy przez m.in. troskę,wsparcie i akceptację i nie wolno z tym przesadzać,trzeba szanować czyjąś wolność. Niezadowolenie można wyrażać na wiele sposobów i zawsze najlepiej o nim mówić spokojnie i tylko o swoich emocjach i co ja czuję,a nie o tym co ktoś zrobił-mów tak jak byś była na rozprawie sądowej,jeżeli brak jednoznacznych dowodów- nie ma sprawy,to tylko przypuszczenia, być może urojenia. Zapytaj sama siebie dlaczego czujesz się zagrożona,że masz takie przypuszczenia/urojenia,nie czujesz się bezpiecznie lub reagujesz w sposób automatyczny wyniesiony z domu-zmień nawyki i myślenie. Nad emocjami można panować-instrukcja przewartościowania wierzeń powyżej.

  1. Gdy dzieci mnie denerwują w głowie pojawia mi się myśl Szukaj w dziecku złota, a nie błota.
    Jeśli złość jest silna to wychodzę od razu na spacer i dopiero w samotności ta myśl przychodzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *