Co nowego w biblioteczce #9 – na półce chłopaków i na mojej

Jedni nazwą aktualną pogodę typowo barową, a ja powiem, że to idealna pogoda na czytanie książek. Zresztą chyba nie ma złej pogody na czytanie! Dlatego ponownie otwieram drzwi do naszej biblioteczki: chłopaków i mojej. Jak zawsze znajdziesz szybkie recenzje i kilka zdjęć ze środka, bo wiem, że nie lubisz kupować kota w worku. Ja również! Co więcej, dzięki uprzejmości jednego z wydawnictw na końcu wpisu znajdziesz konkurs. Odpowiedz na pytanie, a może Twoja biblioteczka powiększy się o nową lekturę!

„Kto mieszka za meblami” Pola Stępniewicz

Zacznę od książki najmłodszej autorki. Gdy Pola podyktowała mamie treść tej książki, miała zaledwie sześć lat. Tak, dobrze czytasz, sześciolatka napisała i zilustrowała (przy niewielkiej pomocy dorosłych) książkę. Do tego naprawdę dobrą książkę, skoro psycholog dziecięcy to potwierdza. Książka skierowana jest do dzieci w wieku 5-7 lat i opowiada o potworach. A dokładnie o tym jak poradzić sobie ze strachem. Jeśli Twoje dziecko ma problem z wejściem do ciemnego pokoju, boi się potworów ukrytych pod łóżkiem, w szafie czy za zasłonką, spróbuj przeczytać mu „Kto mieszka za meblami”. W końcu kto inny, jak nie rówieśnik, który poradził sobie z lękiem, przekona, że nie ma się czego bać.

Książkę możesz zamówić tutaj (promocyjna cena w przedsprzedaży)

Masz również szansę na zdobycie egzemplarza w konkursie! Czytaj wpis do końca 🙂

kto mieszka za meblami

pola stępniewicz książka

kto mieszka za meblami opinie

„Mazurscy w podróży” Agnieszka Stelmaszczyk

Uwielbiam podróżować, a kiedy akurat nie mogę, lubię czytać o ciekawych miejscach, które warto odwiedzić. Tym razem wybraliśmy się w podróż (palcem po mapie) z Mazurskimi: Jędrkiem, jego rodzicami, kuzynką Marcelą i babcią, zwaną Bunią. Szalone wyprawa prowadziła przez: Frankfurt, Orange, Blanes, Barcelonę, Cannes, Wenecję, Padwę, Wiedeń i Wałbrzych. Poza ciekawą przygodą, z tajemniczym fakirem w tle, autorka przybliżyła nam ciekawostki o europejskich krajach i pokazała unikalne zdjęcia z prywatnego archiwum. Muszę Cię jednak ostrzec – czytanie tej książki grozi natychmiastową ochotą na wyruszenie na wyprawę śladami Mazurskich!

Link do książki: klik

mazurscy w podróży

mazurscy w podróży książka

mazurscy w podróży opinie

„Zagubieni w czasie” Roberto Santiago

Pamiętasz jak zachwycałam się pierwszym tomem tej książki (tutaj). Szybko przybliżę Ci historię! Rodzina Balbuenów kupowała nowe rowery, gdy rozpętała się burza. W pobliżu strzelił piorun i w mgnieniu oka, cała szóstka wylądowała na rowerach na Dzikim Zachodzie. Kiedy myśleli, że uda im się wrócić do domu, okazało się, że przenieśli się do średniowiecza. Druga część nie odbiega humorem od pierwszej. Roberto Santiago to prawdziwy mistrz w swoim fachu, zresztą kto czytał „Najfutbolniejszych” ten wie! Poznaj historię ostatniego rycerza Rolanda, śpiących smoków i zakazanego lasu – gwarantuję Ci, że nie będziesz zawiedziona!

Książkę możesz kupić np. tutaj

zagubieni w czasie

zagubieni w czasie 2 książka

roberto santiago książki

„Gerda. Historia wieloryba” Peter Kavecky

Czasami trafiamy książki, których ilustracje są tak doskonałe, że od razu wiadomo, że jest to jedyna w swoim rodzaju perełka. Tak było z książką o wielorybie o imieniu Gerda. Gdy tylko zobaczyłam ją na Instagramie, wiedziałam, że muszę ją mieć w biblioteczce. Zerknijcie tylko na te ilustracje, czy nie są wyjątkowe? Do tego treść jest równie ciekawa. Opowiada o małej Gerdzie, która pewnego dnia zostaje sama i przemierza ocean w poszukiwaniu szczęścia, spotykając po drodze inne ryby i zwierzęta.

Link do książki: Klik

gerda historia wieloryba

gerda wieloryb

najpiękniejsze książki dla dzieci

„Jestem dzieckiem książek” Oliver Jeffers

Oliver Jeffers to autor m.in. znanej i uwielbianej przez nas książki „Chłopiec i pingwin”. Przynajmniej raz w miesiącu, jak nie częściej, otrzymuje od kogoś maila z zapytaniem czy nie chciałabym odsprzedać swojego egzemplarza tej książki. „Chłopiec i pingwin” jest nie do zdobycia, ale za to inna książka tego autora pojawiła się w księgarniach. W „Jestem dzieckiem książek” zaprasza nas w podróż po krainie wyobraźni. Nie znajdziesz tu długich treści. Ilustracje są o tyle unikalne, że składają się z fragmentów 42 klasycznych opowieści dla dzieci i kołysanek. Ciekawe ile z nich rozpoznasz?

Gdzie kupić książkę? Np. tutaj

oliver jeffers książka

jestem dzieckiem książek oliver jeffers

jestem dzieckiem książek opinie

„Siedmiu wspaniałych i sześć innych, nie całkiem nieznanych historii” Roksana Jędrzejewska- Wróbel

Klasyczne bajki nigdy nie wychodzą z mody. Z pewnością znasz historię Kopciuszka, Śnieżki, Trzech Świnek i Wilka czy Roszpunki. Jak myślisz jak brzmiałyby, gdy ktoś napisał je na nowo? Może okazałoby się, że Wilk zmienia chatki, bo świnki mistrzynie marketingu, go do tego namawiają, Roszpunka jest nieszczęśliwą celebrytką, modelką włosów, bo ukończyła specjalne przedszkole dla gwiazd, a Śnieżka jest zbyt gruba i rumiana, żeby wpisać się w kanon piękna z pierwszych stron gazet. Powiem szczerze, że nieźle uśmialiśmy się z nowych wersji bajek, które jak to w bajkach bywa, kończą się morałem, takim dopasowanym do dzisiejszych czasów.

Tutaj możesz kupić książkę

siedmiu wspaniałych i sześć innych

kapciuszek bajka

nowoczesne bajki

Już wiesz co nowego znalazło się na półkach Krzysia i Damianka, a teraz czas na przegląd mojej biblioteczki!

„To, co zostawiła” Ellen Marie Wiseman

Z pewnością kojarzysz film „Przerwana lekcja muzyki” z Winoną Rider i Angeliną Jolie. To jeden z moich ulubionych filmów. Dlaczego o nim wspominam? Bo „To, co zostawiła” czytało mi się równie dobrze, jak oglądało wspomniany obraz, a i tematyka jest podobna. Młoda dziewczyna po kłótni z ojcem zostaje zamknięta w szpitalu psychiatrycznym. Wysoko postawiony tata, nie mógł znieść, że jego córka zakochała się w biednym imigrancie, a nie w proponowanym przez rodziców kandydacie. Clara próbuje udowodnić lekarzom i pielęgniarkom, że jest zdrowa. Tylko czy ktoś jej uwierzy, przy mocnych wpływach ojca. W książce jest wiele drastycznych historii o tym jak byli traktowani ludzie w szpitalach psychiatrycznych w latach trzydziestych. Wiele kobiet zostało tam zamkniętych bez wyraźnego powodu, najczęściej dlatego, że zakochały się w nieodpowiednich osobach. Od tej książki nie można się oderwać. Przyznaję, że dawno nie czytałam tak dobrej, a jednocześnie mrocznej lektury. Koniecznie przeczytaj, jeśli masz możliwość!

Link do książki

to co zostawiła recenzja

„Raj” Marta Guzowska

Książka, której opis sprawił, że od razu nabrałam ochoty na czytanie. Ale czy było warto? W mieście otwiera się nowa galeria. Dwie młode dziewczyny – fanki Instagrama, nadopiekuńcza mama jednej z nich, złodziej, który planuje obrabować sklepy i dwóch dilerów. Wszyscy zostają w zamkniętej na noc galerii. Jedni chcą zdobyć jak najwięcej lajków, inni pieniądze, a jeszcze inni pragną zemsty. Tej nocy galeria „Raj” zamienia się w piekło. Przyznaję, że tematyka ciekawa, gorzej z treścią. Świetnym pomysłem byłoby pokazanie akcji z perspektywy każdego z bohaterów, o ile nie opowiadaliby o tym samym, co przed chwilą czytałam i nie wpadali (o dziwo!) na te same pomysły czy porównania. Nie do końca zachwyciła mnie ta książka. Czytaliście?

Książkę możesz kupić np. tutaj

guzowska raj

„365 dni” Blanka Lipińska

Jeśli to Ty, polecałaś mi ten tytuł na Facebooku, wiedz że jestem na Ciebie zła! Oczywiście żartuje, ale muszę przyznać, że książka mnie nie zachwyciła. I o ile większość lektur staram się przeczytać od początku do samego końca, aby wyrobić sobie o nich zdania, tak tym razem poległam. To chyba pierwsza książka, której nie dałam rady przeczytać. Utknęłam gdzieś w środku i jakoś nie mam ochoty ponownie po nią sięgać. Ktoś mocno obraził Puzo, dodając na okładce tekst, że ta książka to połączenie „Ojca Chrzestnego i 50 twarzy Greya”. Co do tego drugiego tytułu – tam chociaż coś się dzieje pomiędzy wiadomymi scenami, tutaj niestety nic, null, zero, pustka. Jestem na NIE!

Link do książki, o ile jesteś pewna, że chcesz spróbować to przeczytać.

365 dni recenzja

„Zacisze 13” Olga Rudnicka

się przy tej książce! Olga Rudnicka po raz kolejny ładuje na karty książki trupy na wesoło! Marta – dziewczyna z przeszłością, która uciekła od męża, odcięła się od rodziny i zamieszkała w małym domku, pewnego dnia znajduje trupa w swoim ogródku. Przerażona wizją więzienia postanawia nie zgłaszać sprawy na policję, tylko ukryć ciało w piwnicy. Sprawę utrudnia przyjaciółka, która ma awarię w mieszkaniu i postanawia przeprowadzić się do Marty, a najbardziej to, że ona również ma swojego trupa w szafie, a raczej w piwnicy, u Marty. Historia mocno przerysowana i naciągana, ale tak zabawna, że dobrze przeczytać i poprawić sobie humor! Link: https://bit.ly/2KWMEp5

olga rudnicka zacisze

Już wiesz jakie książki pojawiły się w naszej biblioteczce, oczywiście liczę na to, że Ty również polecisz mi ciekawe tytuły (o ile nie będzie to kontynuacja 365 dni 🙂 ). A teraz czas na obiecany:

KONKURS (wyniki)

Do wygrania są 3 egzemplarze książki „Kto mieszka za meblami” Poli Stępniewicz.

Co należy zrobić? Wystarczy, że w komentarzu opiszesz potwora, którego bałaś się Ty lub Twoje dziecko. Proste, prawda?

Co jeszcze możesz zrobić? Udostępnij ten wpis, aby poinformować swoich znajomych o ciekawych książkach, w ten nie tylko będziesz promować czytelnictwo, ale również sprawisz, że uśmiech zagości na mojej twarzy. Oczywiście, nie jest to wymagany punkt, ale będzie mi miło, gdy tak zrobisz.

Do kiedy masz czas? Do 29 maja, dokładnie do północy (godziny potworów :)), a już w piątek zamieszczę informację o tym, kto otrzyma książki.

Wyniki konkursu:  Potwornie fajne książki powędrują do:

Karoliny, Joanny P i Agaty

Podeślijcie mi dane kontaktowe na FB lub mailowo.

najpiękniejsze książki dla dzieci


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

11 komentarze/y w poście “Co nowego w biblioteczce #9 – na półce chłopaków i na mojej

  1. Moja córka ma prawie 3 latka. Codziennie jak kładę ja spać do łóżeczka to mówi mi że tak na dworze jest wielki potwór co świeci oczami, a jest to poprostu latarnia przy ulicy. Wyobraźnia dzieci nie zna granic

    Natomiast ja w dzieciństwie bardzo lubiłam bajkę Muminki, w której zawsze bałam się postaci Bobek, takiego małego czarnego stworka, który zawsze kiedy go widziałam to uciekałam z pokoju i zerkałam kiedy skończy się pokazywać w telewizorze, a później wracałam na dalszą część bajki

  2. Moje dziecko 4 lata jak narazie nie boi się żadnych potworów chociaż może pewien respekt czuje przed bazyliszkiem ale zna na niego sposób z legendy:) a ja jako dziecko bałam się „potwora z błota”z bajki która leciała w tvp1 o tytule „Tajemnica wygaslych wulkanów” ale potem w wieku 8 lat obejrzałam „Drakule” 😉 no i juz nie balam sie potworow z bajek wskoczylam na wyższy lewel straszenia „z archiwum x” ulubiony serial 🙂

  3. Moja córka ma 2,5 roku gdy bawimy w zagadki, ona zadaje zagadkę, która brzmi „Co to jest?! Wielkie, okrągłe, z ogromnymi zębami, żółtymi oczami i robi ŁŁAAAA!”? Oczywiście opowiada to z wielkimi oczami i przejęciem na twarzy. Rzecz jasna, że chodzi o potwora widziane go jej oczami. Czasem jeszcze dodaje „i robi KIC” ale tego już za bardzo nie rozumiem, czemu potwór kica haha, no cóż wyobraźnia nie ogranicza

  4. Pamiętam, jak miałam około 5-6 lat, i 3 lata starsza siostra straszyła mnie Babą Jagą. Siedziałyśmy obie w łóżku przy oknie, NA 4 PIĘTRZE, a ona mi mówiła, że właśnie widziała Babę Jagę za oknem. Ten strach pamiętam do dziś!!!!

  5. Mój synuś, jak miał około 2,5 roku bardzo bal się potwora z garażu. Nie mógł zasnąć, ani zbliżać się do drzwi. Jak się po czasie okazało, bal się rolki z papa termozgrzewalną Niestety do dziś bo się w nocy chodzić do łazienki, do której drzwi są obok drzwi do garażu. Tak jakby wspomnienia o papie nadał były aktualne.

  6. Jako dziecko, baaaardzo ale to baaaardzo bałam się cienia. Nie pamiętam czy wszystkich cieni….Ale pamiętam stół i TEN cień który zostawiał. Pokój w ktorym stał na środku…nie był duży a stała tam wersalka na której w nocy spali rodzice i łóżeczko (siostry?czy już brata?) i oczywiscie (piękna) mebloscianka na całą ścianę (którą zarobił tata) więc żeby przejść obok i nie dotknąć cienia trzeba się było nieźle nagimnastykowac
    Teraz, z perspektywy czasu wydaje mi się to bardzo śmieszne ale wtedy gdy zapadał zmrok i trzeba było włączyć światło przezywalam koszmar.
    Młody też miał taki moment ze bał się cieni ale na szczęście moment i patrząc na niego nie widziałam małej przestraszonej siebie więc jego strach był dużo mniejszy 😉

  7. Z dzieciństwa pamiętam baśń ,, Niekończąca się opowieść „. I bardzo ale to bardzo, bałam się, wręcz mnie przerażał wilk z czerwonymi świecącymi oczami. Brrrr to było straszne…

  8. Hmmm… moje potwory chyba nie miały jakoś określonych wyglądów – po prostu czułam, że „coś” jest w ciemnym pokoju, albo w piwnicy. Jednak pamiętam dwie sytuacje z dzieciństwa, gdy bałam się niemiłosiernie!
    1) Na ogrodzie mieliśmy dużo wiśni, jadłam je więc bez opamiętania, aż do czasu gdy starsza siostra powiedziała mi, że gdy zjem pestkę, to ona wykiełkuje w moim brzuchu i drzewo rozerwie mnie od środka – przez całe lato bałam się jeść wiśnie w obawie przed tą nieszczęsną pestką!

    2) Obejrzałam Drakulę (komediową wersję z Leslie Nielsenem) i o ile sam film nie wydał mi się straszny i mocno się uśmiałam, to już później moja wyobraźnia zaczęła płatać figle. Nie chciałam wejść do łazienki, bo wiedziałam, że gdy będę myła zęby patrząc w lustro, zasłonka od prysznica będącego za mną delikatnie się rozchyli i będzie tam na mnie czekał wampir!

  9. Moje dziecko ma 4 latka i od jakiegos czasu mowi o stworzeniu ktore nazywa sie Muchice, mieszka w stawie, ma dluga szyję, dziob jak kaczka i ogon … Nawet kiedys pokazywal w ktorym miejscu to stworzenie sie znajduje, choc ja nic nie widzialam. Po za tym jednym czyms, co nie do konca jestem w stanie sobie wyobrazic, moj syn twierdzi ze nie boi sie niczego. Nawet smokow i dinozaurow

  10. Zapytałam córkę czy boi się jakichś potworów, a jeśli tak, to niech go opisze. Odpowiedziała, że boi się potwora, który ma cztery oczy, dziesięć rąk. Ma podłużny kształt.Jest dziwny,straszny i zły. Twierdzi, że boi się też innych potworów, ale nie umie ich opisać:).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *