25 rzeczy, których warto spróbować zanim się dorośnie, czyli o tym co najlepiej wspominam z dzieciństwa

Styczeń pełen jest postanowień, motywacji do działania. Ludzie planują rozpocząć nową dietę, zdrowo się odżywiać, czytać więcej książek czy nauczyć się obcego języka. Ja też mam swój plan. Chcę trochę zwolnić, wylogować się do życia, spędzać więcej czasu bez planu, kalendarza czy telefonu w ręce. Chciałabym pokazać moim dzieciom beztroskie dzieciństwo, takie jakie ja pamiętam, z kanapką w ręce, wisząc głową w dół na trzepaku. Wiem, że to nie będzie to samo, ale chcę zainspirować ich do tworzenia własnych wspomnień i niezapomnianych przeżyć. Dlatego stworzyłam listę rzeczy, które zachwycały mnie gdy byłam małą dziewczynką, a zamieszczam ją nie tylko po to, aby przywołać wspomnienia, ale również by zainspirować nas dorosłych do pokazywania świata dzieciom. To taka lista „to do”, która pokazuje rzeczy, których warto spróbować chociaż raz w życiu, niezależnie czy masz 5 czy 95 lat.

  1. Skacz po kałużach

Wiadomo od dawna, że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko. Dlatego po ulewie nie oglądajcie świata zza mokrych okien, tylko nakładajcie kalosze i biegnijcie poskakać po kałużach. Oczywiście im głębsze, tym większa frajda. Całkiem niedawno moi chłopcy nie tylko wyszli poskakać, ale nawet pojeździć w kałużach na rowerach. Prania była cała masa, ale miny mieli takie, że pierwsze co zrobiłam po ich powrocie to pamiątkowe zdjęcie!

brudne dziecko

  1. Maluj kredą po chodnikach

Szare chodniki są takie smutne! Koniecznie trzeba nadać im trochę barwy! Namalujcie statek pływający po odległych oceanach, łąkę pełną kolorowych kwiatów, wesołe, uśmiechnięte buzie, a od razu i Wam patrząc na te dzieła zrobi się weselej!

  1. Jazda na łyżwach

Każdego roku, gdy tylko rozpoczyna się sezon zimowy namawiam moją rodzinkę na wspólne wyjście na łyżwy. Ja to uwielbiam, Krzyś uwielbia, Damiś uwielbia, tylko mężuś niekoniecznie. Dlaczego? A podobałoby Wam się ciągnięcie po lodowisku żony, dwójki dzieci i pingwina, bo oczywiście wszyscy chcą pojeździć, a tylko tata potrafi 🙂 Może kiedyś nam się uda …

  1. Pierwsza samodzielnie wykonana kanapka

Zupełnie samodzielne zrobienie posiłku jest niczym stumilowy krok w drodze ku dorosłości. Czy pamiętasz tę dumę, gdy pierwszy raz zrobiłaś kanapki nie tylko dla siebie ale i dla rodziców? Pozwól dziecku na odrobinę samodzielności. Nie panikuj gdy weźmie do ręki nóż. Asekuruj. Pomagaj. Podpowiadaj. Ale nie wyręczaj, bo odbierzesz całą frajdę!

  1. Wspólne gotowanie

Jest wiele mam, które traktują kuchnię jak królestwo, nie potrafiąc wpuścić do niej nikogo. Przecież same zrobią wszystko dokładniej i przede wszystkim lepiej! Pozwól sobie jednak pomóc. Wpuść dzieciaki do kuchni. Nie obiecuję Ci, że będzie dobrze, że nic się nie rozleje, nie przypali i że nie będzie strat w ludziach. Musisz być przygotowana na najgorsze, ale … z pewnością zdziwisz się jak przyjemnie pracuje się z małymi pomocnikami, którzy może są jeszcze nieporadni, ale starają się jak nikt inny. Żaden obiad nie będzie Ci smakował tak dobrze jak ten, który przygotujecie wspólnymi siłami.

  1. Pójdź na wagary

Nie patrz takim wzrokiem, jak gdybym chciała skrzywdzić Twoje dziecko! Raz na jakiś czas możecie sobie zafundować wagary! My zrobiliśmy tak jakiś czas temu i poszliśmy w środku tygodnia, bez kolejek obejrzeć Czarcią Łapę. Chłopcy wspominają tę wyprawę po dziś dzień. A i nie raz zdarzyło nam się „przedłużyć weekend”. Zapewne w komentarzach przeczytam o tym, jak wyrabiam w dzieciach złe nawyki, pozwalając im na takie wolne, ale niech pierwszy odezwie się ten kto nigdy nie był na wagarach jako dziecko i nie wspomina ich z rozrzewnieniem!

wagary

  1. Zabawa w podchody lub szukanie skarbu

Ze wszystkich kolonii czy obozów harcerskich, najbardziej lubiłam zabawę w podchody. Te gorączkowe szukanie strzałek namalowanych w najdziwniejszych miejscach, ukryte zadania i pochowane skarby to była wspaniała zabawa. Moi starsi bracia również często przygotowywali dla mnie różne zadania, ale były one znacznie trudniejsze niż te na koloniach. Do dziś pamiętam jak musiałam wypić szklankę wody z ogórków konserwowych, ale przynajmniej mam co wspominać!

  1. Wybierz się w podróż pociągiem

PKP można nie lubić, można marudzić na opóźnienia, brzydkie toalety czy komfort podróży. Ale chyba nie ma dziecka, dla którego wyprawa pociągiem nie byłaby ekscytująca! Nie ważne czy siedzisz wygodnie na fotelu czy stoisz w korytarzu, przejechanie choćby jednej stacji i podanie biletu do kontroli będzie dla dziecka frajdą na miarę wizyty w lunaparku! A mieszkańcom Lublina polecam wyprawę pociągiem do zamojskiego ZOO, bo stacja końcowa znajduje się vis a vis wejścia.

  1. Zasadź drzewo

Dzieci są z natury ciekawe świata. Uwielbiają przyglądać się napotkanym zwierzakom, podglądać życie mrówek czy gonić po łące motyla. W świecie roślin nic nie dzieje się tak prędko jak w przypadku fauny, ale z pewnością zasadzenie własnego drzewa z pestki jabłka czy pomarańczy i obserwowanie jak kiełkuje, będzie ciekawym przeżyciem! Dla najmniej cierpliwych polecam rzeżuchę!

  1. Złap motyla, świerszcza lub innego robala

Nie wiem czy tylko ja byłam dziwnym dzieckiem czy więcej osób tak miało, ale tworzyłam w słoikach istne ogrody zoologiczne. Miałam plantacje dżdżownic buszujących w grudce ziemi, kilka pasikoników, biedronek i słoiki wypełnione stadem much, które ciągle się powiększało. Obserwowałam moje zwierzaki do momentu … kiedy moja mama lub babcia trafiały przypadkiem na znalezisko i pozbywały się go w trybie natychmiastowym. Nie mylcie mojej dziecięcej pasji z sadyzmem, ja tylko lubiłam oglądać owady.

łapanie motyli

  1. Puszczaj statki w kałuży

Niby kawałek kartki, a tak wiele można z niej zrobić! Papierowe statki do dziś składam bez problemu. Ale co to za statek, który nie przejdzie wodowania? Gdy jest ciepło moje dzieciaki ustawiają je w kałuży, gdy chłodniej zapełniają nimi zlew i wannę. Robimy też zawody, który dalej dopłynie, który nie zatonie, a przy tym utrudniamy innym zadanie dmuchając i chuchając.

  1. Zbuduj zamek z piasku

Mamy taką niepisaną tradycję, że zawsze jak jesteśmy nad wodą, musimy zbudować zamek z piasku. Choćby najmniejszy, ale z wieżami, fosą dookoła i oknami z kamyczków. Największy problem jest z tym, że najczęściej zapominamy zabrać z domu foremek i łopatki, ale to nas nie odstrasza i zadanie wykonujemy aż do końca!

  1. Pływaj w dzikich miejscach

Kolejne zadanie, które brzmi niebezpiecznie. Nie polecam Ci jednak wskakiwania do wody w miejscach, których zupełnie nie znasz, do tego z dziećmi. Mam na myśli bardziej sprawdzone tereny, ale nieprzepełnione turystami. Czasem frajdą może być samo zmoczenie nóg w strumyku czy przebiegnięcie pod włączonym wężem ogrodowym. Mi jako dziecku pozwalano pływać w stawie pełnym karpi. Było w nim pełno mułu. Była zimna woda. Ale dzieci zachwycają się najprostszymi kałużami, do szczęścia nie potrzebują podgrzewanego basenu!

zachód słońca

  1. Pozwól dziecku na samodzielne zakupy

Pamiętasz ten moment gdy rodzice po raz pierwszy dali Ci drobne pieniądze, wysłali po chleb do sklepu i pozwolili wydać resztę? Pamiętasz tą dumę gdy udało Ci się cichutkim speszonym głosikiem poprosić o pieczywo i gumę Donald? Nie zabieraj tej radochy dziecku! Wręcz drobniaka, stań pod sklepem i powiedz, żeby samo kupiło upragniony soczek.

  1. Bardzo głośne karaoke

W domu można sobie pozwolić na wiele. Można na przykład śpiewać ulubiony hit, niczym gwiazda disco polo ze szczotką udająca mikrofon. Jaki był Wasz hit z dzieciństwa? Ja poza hitami Fasolek, wyśpiewywałam jeszcze kawałki Elektrycznych Gitar, nawet teraz mogę je wyśpiewać z pamięci!

  1. Rozkręć jakieś urządzenie i złóż je od nowa

Mnie to akurat nie kręciło, ale mój starszy brat ku rozpaczy rodziców uwielbiał sprawdzać co kryje się za każdym z urządzeń. Pozbawiał życia budziki i radia. Niestety nie potrafił dopasować śrubek i części do siebie z powrotem. Ale za to ile się nauczył!

  1. Puszczanie papierowych samolocików

Dzieciaki nie zawsze do szczęścia potrzebują drogich wymyślnych zabawek, czasami wystarczy zwykła kartka papieru i pokazanie jak krok po kroku złożyć z niej samolot. Robiłam tak ja, teraz robią moi synowie. Potem znajduje takie wraki w kątach domu. Czasami są zwykłe białe, a czasami zawierają ukryte dla mnie wiadomości jak „kocham Cię mamo”, czy „a możemy pograć na tablecie?”.

  1. Ziemniak z ogniska

Gdybyście zapytali mnie o ulubiony smak dzieciństwa, wskazałabym na pieczone ziemniaki lub kiełbaskę prosto z ogniska. Nic nie smakuje tak dobrze jak własnoręcznie upieczony kawałek mięska na długim patyku, robiony w rytmie ogniskowych piosenek. Aż się głodna zrobiłam!

  1. Turlaj się z górki

Zimą można jeździć na sankach lub zjeżdżać na tyłku, o ile pogoda pozwoli. Wiosną i latem jest z tym trochę trudniej, ale przyznajcie się kto jako dziecko nie próbował turlać się z górki? Moi chłopcy mają już tą zabawę zaliczoną, a ja wreszcie po długich zmaganiach odkryłam sposób na plamy z trawy.

  1. Wspinaj się na drzewo

Każdy mały człowiek chciałby widzieć świat z góry. Na początku wspinamy się rodzicom na ręce, a potem wspinamy się na drzewa na podwórku. To taka kolejna umiejętność niby niewielka, ale bardzo istotna dla każdego młodego człowieka.

  1. Łowienie ryb

Miałam chyba kilkanaście lat, gdy tata po raz pierwszy zabrał mnie na ryby. Najtrudniejsze było dla mnie nabicie robaka na haczyk, ale potem szło już tak dobrze, że sama wykopywałam je z ziemi. Ryby bardzo lubię łowić, ale nie cierpię skrobać, dlatego jak już złapię to wypuszczam z powrotem na wolność. Chłopcy też już powoli łapią bakcyla.

rzeczy, które warto robić z dziećmi

  1. Budowanie kryjówki lub szałasu

Przyznaje się, że szałasu jeszcze nie budowałam. Ale znając upodobania mojego męża do trybu życia Beara Gryllsa, pewnie już niedługo spróbuje coś postawić razem z chłopakami. Pierwsze projekty mają już za sobą, bo dosyć często giną mi krzesła z kuchni i odnajdują się w bazie pod kocem.

  1. Nocowanie pod namiotem

Czy byłyście już kiedyś z dzieckiem pod namiotem? Jeśli nie, musicie koniecznie się wybrać! Spanie na karimacie pod śpiworem, gdy nad nami tylko kawałek materiału i bezkresne niebo to coś wyjątkowego. Spróbujcie rozbić namiot latem w ogródku, a najlepiej namówcie do tego kilkoro innych rodziców z pociechami, będzie super! Ja się zawsze chętnie piszę na takie wypady!

  1. Samodzielnie zrobiona proca lub łuk

Znacie mnie od tej strony, że uwielbiam tworzyć coś z niczego. Skąd to się wzięło? Może od pierwszych projektów z czasów dzieciństwa? Jako najmłodsza siostra dwóch starszych braci byłam obyta z takimi sprzętami jak proca czy łuk własnej roboty. Pistolety z patyków też nieraz były w moich rękach! To jak chcecie instrukcję jak zrobić procę czy poradzicie sobie?

  1. Jedz jabłka prosto z drzewa

Jabłko zerwane prosto z drzewa skusiło już Ewę i Adama. A jak ma nie kusić, skoro smakuje o niebo lepiej niż to, które dostaniemy w sklepie lub na targu? Nie wiem co w tym jest, ale wszystkie owoce zrywane bezpośrednio z krzaczka, przetarte kawałkiem koszulki mają smak nieporównywalny do niczego innego.

dzieciaki na trzepaki

No to teraz zdradźcie ile z tych pomysłów Wasze dzieci mają już odhaczone? A może dopisałybyście coś do listy? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami, a jeśli spodobał Wam się tekst będzie mi miło, gdy przekażecie go innym! 🙂

Zapisz

Zapisz


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

11 komentarze/y w poście “25 rzeczy, których warto spróbować zanim się dorośnie, czyli o tym co najlepiej wspominam z dzieciństwa

  1. 21 punktów odchaczone 😀 zostało nam rozłożenie urządzenia, turlanie z górki, kąpiel w „dzikim” miejscu oraz zrobienie procy.

  2. Jestem zachwycona!! Przypominają mi się czasy mojego dzieciństwa, kiedy nikomu nie wpadło do głowy, by krzyczeć na dziecko za brudne ubrania i zakazywać chodzenia po kałużach…
    Mamą dopiero będę się stawać, ale mam nadzieję, że moje dzieci będą równie szczęśliwe jak Twoje, bo to widać!
    Pozdrawiam 🙂

  3. Dużo z tych rzeczy dalej zdarza mi się robić, a mam już prawie 26 lat 😀 #wiecznedziecko
    Zrobiłam wszystko z Twojej listy! To chyba znaczy, że miałam udane dzieciństwo 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *