Ktoś pił z mojego kubeczka …

Pamiętacie z jakiej bajki pochodzi powyższy cytat? Od dzisiaj krasnoludki nie będą się zastanawiać do kogo należą zostawione ślady. Oczywiście pod jednym warunkiem, że tak jak my podejmą się zabawy w detektywów.

Wszystko zaczęło się od znalezionych na stole szklanek. Nikt nie chciał się przyznać do kogo należą, tym samym nie było wiadomo kogo czeka zmywanie. Jednak za pomocą jednego prostego eksperymentu, udało nam się znaleźć winowajców!

Potrzebne:

  • ołówek (i temperówka)

  • tusz do pieczątek

  • białe kartki

  • coś do rozdrabniania, najlepiej tłuczek

  • pędzelek

zabawa w detektywów

Pierwsza pojawiła się konsternacja „jak to jest, że mama każe nam łamać ołówek, zatemperować go i znowu łamać”, moje dzieci były zaskoczone tym niespotykanym zajęciem. Jednak miało ono swój cel – potrzebowaliśmy grafitu. Po zdobyciu czterech kawałków zgnietliśmy je aż do powstania drobnego proszku, który nakładaliśmy na szklanki pędzelkiem. Naszym oczom ukazały się ślady. Jeszcze tylko nie wiedzieliśmy do kogo one należą.

sztuczki detektywistyczne

Wiedzieliśmy za to jedno – winowajcy są wśród nas! Dlatego każdy z członków rodziny został zmuszony do pozostawienia odbicia kciuka na białej kartce. Proces nadzorował Krzyś, a następnie razem z bratem porównywali ze śladami pozostawionymi na szklankach.

mały detektyw

Drobny trik szybko ujawniła sprawców. Nie uniknęli oni oczywiście kary – zmywaniem zajęli się dorośli, a dzieciaki poznały nową sztuczkę detektywistyczną.

zestaw małego detektywa

Jedyny minus naszego doświadczenia to nieświeży tusz do pieczątek, przez to nie udało się dokładnie obejrzeć linii papilarnych. Ale może Wam się uda, jeśli spróbujecie tak jak my pobawić się w detektywów!


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

7 komentarze/y w poście “Ktoś pił z mojego kubeczka …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *