Przychodzi baba do lekarza …

… z dzieckiem na „bilans”. Badanie krótkie, bezbolesne, dosyć szybkie, można powiedzieć, że rutynowe. Jednak niektórzy lekarze potrafią sprawić, że standardowe badanie okazuje się prawdziwym koszmarem dla dziecka. Jak tego dokonać? Oto szybki poradnik dla lekarzy:

bilans 6-latka

Zaczniemy od czegoś prostego, na rozgrzewkę  zapytaj „a kto to do nas przyszedł”, milutko prawda? Teraz przygotuj się na najlepsze – jest duża szansa, że zawstydzone dziecko wcale Ci nie odpowie, wtedy możesz pokrzyczeć, obrazić się lub nazwać go mazgajem (niepotrzebne skreślić). Najczęściej jednak usłyszysz w odpowiedzi imię delikwenta, wtedy tubalnym głosem dodaj: „a nazwiska to nie masz”! Próba zakończona sukcesem, dzieciak już się Ciebie boi! Jest jednak szansa, chociaż niewielka, ze młody przedstawi się z imienia i nazwiska (ale to mało prawdopodobne), wtedy skorzystaj z innych porad.

Poproś dziecko o rozebranie się „do majtek”, jeśli maluch zacznie się wstydzić i nie będzie chciał się rozebrać przy obcych osobach, zawstydzaj go co niemiara, używaj słów typu „taki duży a nie chce się rozebrać”, przy 6-latkach wykorzystaj szantaż emocjonalny „bo nie zrobię badania i nie będziesz mógł pójść do szkoły” (w końcu przeprowadzony bilans jest niezbędny do rozpoczęcia nauki). Co z tego, że matki uczą swoje dzieci, żeby nie rozbierały się wśród obcych, dwie obce baby w gabinecie to nie problem. Nie ma czasu na marudzenie, kolejka czeka już za drzwiami … szybciutko, szybciutko.

Z ważeniem i mierzeniem nie powinno być niestety problemu, w końcu dzieci to lubią, ale jeśli jakimś cudem trafisz na oporny egzemplarz nie zapomnij mu przy tym podokuczać (patrz punkt wyżej).

Każ dziecku przejść się po gabinecie w celu sprawdzenia stóp. Masz 90% szans, że maluch będzie biegał i nie uda Ci się go dobrze obejrzeć, wystaw skierowanie „do ortopedy” – niech ktoś inny się męczy!

Pora na badanie wzroku. Znajdź najtrudniejszą z możliwych tablic, taką na której dorosły nie będzie pewien jakie zwierze widzi czy też jak nazwać kontur z obrazka. Po badaniu koniecznie wystaw skierowanie do okulisty!

(zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.tabliceokulistyczne.com.pl/tablica%20dla%20dzieci.htm)

Zajrzyj w paszcze małoletniego … nie za blisko, bo oddech może składać się z woni czekoladowo – szpinakowej. Jeśli zobaczysz jakąkolwiek plombę zaznacz w bilansie „zęby z próchnicą”, jeśli nie, zaznacz to samo i koniecznie wyślij do stomatologa!

Badania przeprowadzaj najdłużej jak się da, w końcu znudzone dziecko to ciekawskie dziecko! Przy pytaniach typu „co to” wymyślaj jak najdziwniejsze odpowiedzi, albo komentuj „jakie ciekawskie/niewychowane/ niemądre dziecko” (niepotrzebne skreślić). Połóż na biurku kilka plastrów, a na pytanie malucha o to do czego służą konspiracyjnym szeptem powiedz „do zaklejania buzi gadatliwym dzieciom”.

Z satysfakcją obserwuj rosnące przerażenie dziecka, im bardziej Cie znielubi tym większa szansa, że więcej nie przyjdzie, a Ty będziesz mieć spokój, w końcu nie każdy pediatra musi lubić dzieci!

*poradnik zawiera skuteczne metody sprawdzone na 6-latku


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

7 komentarze/y w poście “Przychodzi baba do lekarza …

  1. OMG – co to za przychodnia i co za konował??? U nas tak nie ma, co prawda system stania po numerki od rana mnie wykańcza (notorycznie chodzę bez numerka), ale lekarze bardzo mili!

    • Jedna ze znanych lubelskich przychodni, ale z tą lekarką miałam pierwszy raz do czynienia (i na pewno ostatni!). I w sumie cieszę się, że wysyłamy dziecko do prywatnej szkoły, bo nie chciałabym być zależna od jakiegoś konowała czy wpisze w rubrykę „gotowy do podjęcia edukacji” czy też nie.

  2. Rany Julek! Lekarka/Lekarz w jakim wieku? Mam wrażenie, że jak byłam mała to był standard, a było nawet jeszcze gorzej. Nie cierpię tych bilansów. Kiedy byłam z dwulatkiem poprosiłam lekarkę by najpierw zbadała mnie, żeby dziecko się nie bało. Tłumaczyłam też synowi co się będzie dalej dalej działo. Popatrzyła na mnie jak na wariatkę. Rozumiem, że dla lekarki to rutyna i tyle… ale dla dziecka.

    • Rutyna niestety gubi niektórych, a co za tym idzie powoduje lęk u dzieci 🙁 A co do lekarki nie była wcale taka stara, ale wredna jak cholera 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *