W świecie orientu

Przyznaję, że Azja mimo pięknych krajobrazów, kultury i tradycji zupełnie mnie nie zachęca. To jeden z niewielu kontynentów, na który mnie „nie ciągnie”, więc jak pokazać go dzieciom? Tematyka aktualnego projektu Dziecko na Warsztat skupiła się wokół języka tego kontynentu. W głowie pustka. Nic nie mogłam wymyślić. Postanowiłam skupić się na jednym konkretnym kraju. Wypadło na Chiny, głównie ze względu na pismo, które jest intrygujące i zupełnie inne od „naszego”. Miałam nadzieję, że chłopcom się spodoba.

Rozpoczęliśmy nietypowo, bo od kuchni. Przygotowałam pałeczki, którymi nie konsumowaliśmy obiadu, bo to dla nas zbyt trudne, ale próbowaliśmy opanować sztukę trzymania i chwytania nimi klocków Lego.

jedzenie pałeczkami

Następnie przygotowaliśmy składniki i upiekliśmy chińskie ciasteczka z wróżbą! (przepis znaleziony tutaj) Tylko zamiast wróżby w środku ukryte były chińskie znaki oznaczające m.in. odwagę, mądrość, miłość czy pokój. Oczywiście zawierzyłam tu wujkowi Google, bo sama nie znam tego języka (znaczenie symboli można mi wmówić, a uwierzę we wszystko)!

ciasteczka z wróżbą przepis

Chłopcy dostali zadanie specjalne: spróbować przerysować znaczki na czystą kartkę. Stwierdzili jednak, że to dla nich za trudne i poprosili o narysowanie im konturów. Tu wielki ukłon dla narodu chińskiego i wszystkich władających tym językiem, bo i dla mnie okazało się to wcale nie łatwe (nie mówiąc o tatuażystach, którzy przerysowują wzory i lepiej jak się nie mylą). Jednak smykom tak się spodobało, że prosili o kolejne!

chińskie znaczki

Gdy przebrnęliśmy przez tajniki chińskiego pisma, chłopców przejął tata, miłośnik programów naukowych i przyrodniczych. Opowiadał im o słynnym murze widocznym z księżyca, o polach ryżowych i o smoku! Nie tylko dzieciaki słuchały z zaangażowaniem, mnie również zaciekawiło. Na koniec mieliśmy w planach puszczanie lampionów, jednak pogoda nas wczoraj nie rozpieszczała, więc szybka zmiana planów spowodowała stworzenie własnych. Na wzór pomysłu znalezionego na blogu Moje dzieci kreatywnie (swoją drogą polecam!) z makaronu lasagne. Chłopcy farbami w sztyfcie malowali to co kojarzy im się z Chinami – flagę, mur, smoka i charakterystyczne budowle. Cztery ściany z makaronu skleiliśmy klejem na gorąco.

lampiony z lasagne

Wieczorem zapaliliśmy małe świeczki w lampionach, które całkiem dobrze się prezentowały! Po azjatyckich warsztatach dokonałam przełomowego dla mnie odkrycia, że może Chiny nie są wcale takie nudne…

lampiony z makaronu

Zachęcam Was również do podejrzenie azjatyckiej tematyki na innych blogach biorących udział w projekcie „Dziecko na warsztat”.


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

4 komentarze/y w poście “W świecie orientu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *