Biedronkowa ciuchcia i mikołajkowa gapa

Nastał szalony czas kupowania prezentów mikołajowych. W gazetce Biedronki zauważyłam ciekawe drewniane klocki do budowania zamków oraz kolejkę z krętymi torami. Zanotowałam w pamięci kiedy rozpoczyna się promocja, aby nikt mi jej z przed nosa nie sprzątnął. Udało się! Kupiłam kolejkę. Zakupy schowałam do bagażnika i pewnie już się domyślacie co się stało. Klasyczny błąd świeżaka! Kompletnie o niej zapomniałam do momentu kiedy Krzyś popołudniu zajrzał do bagażnika i z najszerszym uśmiechem na buzi zapytał „co to”. Ups!

Co zrobić w takiej chwili? Przecież to prezent od „Mikołaja”. Jak mam to wytłumaczyć dziecku? Tatuś stwierdził, że „to nic”, do 6 grudnia Krzyś zapomni. Ja niestety obawiam się, że nie, i dodatkowo, że przez nasze niedopatrzenie przestanie wierzyć w Świętego Mikołaja. Taka wiara jest magiczna, wspaniała, nie chcę go jeszcze wprowadzać w prawdziwy świat i tłumaczyć jak wygląda sprawa grudniowych prezentów. Postanowiłam tym razem rozpieścić moje smyki i tak bez okazji podarować im kolejkę, a mikołajkowy gift jeszcze zdążę kupić.

Zabawka tak nam się spodobała, że postanowiłam tu o niej napisać. Zatem ruszajcie do Biedronek w poszukiwaniu tego cuda. Dlaczego? Po pierwsze ze względu na cenę. Wiecie ile kosztowała ta zabawka? Dokładnie 39,99 zł. Drewniana kolejka w takiej cenie! Zerknijcie w innych sklepach ile podobne zestawy kosztują, powiem tylko, że zdecydowanie więcej!

Drugą zaletą jest wykonanie: staranne, ręcznie malowane drewniane elementy, a chyba wiecie, że uwielbiamy drewniane zabawki! Cały zestaw składa się z 17 części do budowy pętli z torów, 19 akcesoriów takich jak: drzewa, znaki drogowe, ludzie i słupy energetyczne i 4 części pociągu. Wagoniki łączą się ze sobą za pomocą magnesu, co też jest bardzo fajne, a dzięki temu chłopcy mogą zmieniać ich kolejność i dzielić się nimi, aby obaj jednocześnie mogli jeździć.

Co więcej mogę powiedzieć? Zdecydowanie polecam tą zabawkę, warto wydać te niecałe 40 zł, bo zabawy jest mnóstwo. A na swoją obronę dodam tylko, że prezent Damianka był na szczęście dalej i Krzyś go nie zauważył. Teraz pozostaje mi poszukać nowego mikołajka dla starszego synia. Pamiętajcie drodzy Mikołaje i Mikołajki – pomyślcie o porządnej kryjówce przed 6 grudnia, uczcie się na moich błędach. 😀


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nicnierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

28 komentarze/y w poście “Biedronkowa ciuchcia i mikołajkowa gapa

  1. Dzięki za informację. Mikołaj pobiegł co sił w nogach do najbliższej Biedronki, przekopał cały sklep i w końcu pod sterta klocków znalazł ostatnią kolejkę. Jest super. Czeka sobie teraz w bezpiecznym miejscu na nadejście odpowiedniego dnia 🙂

  2. Dobrze, że dałaś im tę kolejkę teraz. Z pewnością by jej nie zapomnieli 🙂 Kolejka bardzo fajna. Równie fajne drewniane klocki są też teraz w Lidlu. Jeden z zestawów kupiłam i schowałam 🙂

  3. kolejka fajna
    na twarzach chłopców widać ze to strzał w dziesiątkę
    my naszym dzieciom opowiadamy historię prawdziwego mikołaja i mówimy prawdę o tym kto kupuje prezenty -choć nie okazujemy ich przed wręczeniem 🙂 a i zachęcamy je żeby też zostały świętym mikołajem
    tłumaczymy że tego dnia każdy może być świętym mikołajem bo żaden duch za nas nim nie będzie

    • Fajne podejście! Faktycznie warto uczyć dzieci, że każdy może być Mikołajem.
      Ja jednak jestem staromodna i sama z sentymentem wspominam wiarę w skradającego się nocą Świętego. Ile ja razy jako dziecko próbowałam go złapać udając, że śpię i nigdy mi się nie udało.
      Moje dzieciaki wierzą też we wróżkę, która przychodzi w nocy i czaruje różdżką żeby rośli.
      Takie magiczne dzieciństwo – nie wiem czy to dobre czy złe – trudno określić, czas pokaże.

  4. Zaleta tych drewnianych kolejek jest fakt, ze wiekszosc producentow trzyma sie standardu i kolejki mozna rozbudowywac…my mamy kolejki ikea (lillabo) i inne marki (brio, tomy), pasuja do siebie i tory i wagoniki, czyli jest mozliwosc w przyszlosci dokupienia np mostow, tuneli i jak podstawowy uklad sie znudzi :):)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *