Zamek w Rynie

Podczas kupowania pamiątek, pewna artystka zaproponowała nam kolejne miejsce do zwiedzenia. Miejscowość Ryn mijaliśmy po drodze do „Wilczego Szańca”, więc postanowiliśmy się na chwilę zatrzymać
i obejrzeć XIV-wieczny krzyżacki zamek.

Na dzień dzisiejszy w zamku znajduje się hotel. I to nie byle jaki! Któż nie chciałby spędzić wakacji w tak klimatycznym miejscu, szczególnie gdy dzieciaki przechodzą fazę uwielbienia rycerzy. Jeśli nie dysponujemy odpowiednimi funduszami, bądź zakwaterowaliśmy się już w innym miejscu, możemy ten zamek zwiedzić.
W okresie wakacyjnym wycieczki z przewodnikiem odbywają się trzy razy dziennie.


Zamek ma bardzo ciekawą historię. Podobno zamieszkuje go dobry duch. „To podobno Anna- żona litewskiego księcia Witolda, którego celem- dzięki sprzymierzonym zeń Krzyżakom- było zdobycie korony Litwy. Z tego względu wielokrotnie odwiedzał zamek w Rynie, by ustalić zasady sojuszu i, przed samą bitwą Grunwaldzką, zobowiązać się do przejścia na stronę Krzyżaków, czego gwarancją mieli być zatrzymani na Zamku księżna Anna i jej dzieci. Jak pokazała historia, Witold nie zdradził Jagiełły, więc w ramach zemsty jego rodzinę zamurowano w zamkowych piwnicach. Od tego czasu, kiedy nad Zamkiem zapada zmrok, w księżycowej poświacie, po komnatach przechadza się duch białej damy. Wśród mieszkańców Rynu krążą również niesamowite opowieści o tajemniczych lochach, łączących zamek z kryptą nieistniejącego już kościoła i pobliskim cmentarzem”. Przy odrobinie szczęścia można ją spotkać przechadzającą się po korytarzu.

W czasach II wojny światowej zamek pełnił rolę więzienia, a później urzędu miasta, do czasu, aż aktualni właściciele nie przerobili go na hotel. Warto posłuchać opowieści przewodnika, bo miejsce to ma bardzo ciekawą historię. Poza tym znajdziemy to mnóstwo eksponatów do obejrzenia.

Ogromne wrażenie zrobił na mnie dziedziniec. Odbywają się na nim różne koncerty, przedstawienia, a także studniówki i inne bale. Wyobraźcie sobie wesele w tak romantycznym miejscu.

Przechadzając się po dziedzińcu patrzcie pod nogi, oczywiście nie tylko dlatego, aby się nie potknąć, ale aby obejrzeć kolejne eksponaty, które są umieszczone za witryną w podłodze.

Jeśli będziecie w Zamku Ryn, napiszcie czy udało Wam się spotkać Białą Damę 🙂


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

7 komentarze/y w poście “Zamek w Rynie

    • Krzysiek w trakcie zwiedzania na środku komnaty i zaczął czarować „Hokus Pokus” i nie wiem czy to wpływ zamku czy jakaś nowa zabawa
      ogólnie chłopaki mają fazę m.in. na rycerzy, więc chwile się zainteresowali

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *