Już nie raz pisałam, że chłopcy uwielbiają malować farbami. Lubią też odbijać pieczątki. Połączyliśmy to wszystko z nakrętkami, którymi bawimy się w tym tygodniu i tak powstały dzisiejsze obrazki.
Długo się zastanawiałam jak zrobić pieczątki z nakrętek. Chciałam przymocować do nich kształty z pianki, ale niestety nie mieściła się ona w ozdobne dziurkacze – jest za gruba. Sama nie chciałam wycinać, bo pewnie nie byłoby to do niczego podobne. Wycinanie drobnych kształtów nie jest moją najmocniejszą stroną. Z pomocą przyszły „przydasie” jakie przysłała mi na święta Ania z bloga o dzieciach. Były tam m.in. gotowe kształty z pianki i do tego z jednej strony miały warstwę klejącą, więc bez problemu przykleiłam je do nakrętek. I tak powstały cztery pieczątki.
Farby wylałam na plastikowy talerzyk, bo obawiałam się, że z pojemnika było by im ciężko nabierać ją na pieczątki. Wręczyłam kartki i czekałam co się będzie działo.
Z początku bardzo ładnie odbijali kolejne kształty.
Razem zapełnialiśmy kolejne kartki.
Następnie Krzyś mnie zadziwił, gdy nałożył czystą kartkę na tą z odbitymi pieczątkami. Ciekawa praca mu wyszła. Zdziwiłam się dlatego, że tak się jeszcze razem nie bawiliśmy – chociaż mam to w planach. Dziecko mnie wyprzedziło 🙂
A cała zabawa zakończyła się tak:
Rada ode mnie: gdy będziecie chcieli powtórzyć u siebie w domu tą zabawę, podajcie dzieciom na wszelki wypadek farby do malowania palcami. Plakatówki tak łatwo się nie zmywają 🙂

Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nicnierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.
Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//
Dzieci zdecydowanie preferują zabawy, podczas których można nabałaganić, nabrudzić… Rodzice trochę mniej je lubią, nie wiem czemu. ;P
Prace oczywiście super. 🙂
No patrz, na to bym nie wpadła. Cieszę się, że pianki się przydają. Pozdrawiam Anek
Ale fajna zabawa:)
Mamy takie stemple z piankowych puzzli.Genialne są 🙂
Wspaniała zabawa. Kiedy kupowałam farby do malowania paluszkami, udało mi się kupić takie z gotowymi stempelkami.
🙂 muszę kupić takie stempelki, ale nie mogę nigdzie ich znaleźć :-/
jaka fajna rzecz… pamietam jak w przedszkolu z ziemniakow sie robilo;)
ZAPRASZAM WSZYSTKICH NA MALY KONKURS GDZIE DO WYGRANIA LALKA – NIEMOWLE;)
Super zabawa. Po raz kolejny prostota „rządzi”.
A u nas też fascynacja farbami trwa. Umycie rąk potem nie jest takie najgorsze, za to wypucowanie farby spod paznokci to już wyższa szkoła jazdy :). Pozdrawiam
oj takie stempelki najlepsze. Sporo mamy powycinanych z pianek. Z doświadczenia wiemże dobre są nakrętki po mleku, sa szerokie i spokojnie się mieszczą fajne elementy:)
ps. dodaję Cię do czytanych blogów na mojej str:D
lubię Cię odwiedza:D