Ozdoby z bibuły – witraż okienny

Postanowiliśmy dodać trochę kolorów w naszym otoczeniu. I to nie tylko w ogrodzie, ale i w oknie. Zrobiliśmy witraż okienny przedstawiający rybkę.

Potrzebne:
– biała kartka
– kolorowa bibuła
– nożyczki
– ołówek

Na kartce narysowałam ołówkiem rybkę. Zrobiłam to w taki sposób, aby jej części się nie przecinały.

Wycięłam poszczególne elementy.

Chłopcy za pomocą bibuły wyklejali poszczególne części rybki.

Zawiesiliśmy nasz witraż w oknie. Pod wpływem światła pięknie się rozświetlił.

A co u nas? Chłopcy przez tą chorobę chyba zbyt długo ze sobą przebywają i zaczynają ze sobą walczyć:
– o zabawki (w tym samym momencie chcą się bawić tą samą i nie ma mowy o podziale)
– o rodziców (obrażanie się, gdy mama za dużo czasu poświęca jednemu z nich)
– o miejsce na kanapie (obaj chcą siedzieć w jednym konkretnym miejscu – nie wiem dlaczego właśnie ten kąt wybrali)
– o sanki (mają takie same, ale obaj chcą jeździć tylko na jednych)
Myślałam, że do walk między rodzeństwem mamy jeszcze czas. Może ktoś ma podobne doświadczenia i podpowie co robić? Czy Wasze dzieci też są tak o siebie zazdrosne?


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

13 komentarze/y w poście “Ozdoby z bibuły – witraż okienny

  1. jak walcza o miejsce na kanapie to posadz ich obydwu na podlodze, jak walcza o sanki, niech jezdza na jednych razem( drugie sprzedaj badz udaj ze sprzedajesz) albo niech wcale z sanek nie korzystaja tylko przez snieg piechota, zobaczysz odrazu sie pogodzaja generalnie jeszcze niemam tego problemu ale pamietam jak mama nas ustawiala jak bylysmy male

  2. Piękny witraż,my podobne robimy z farb witrażowych.
    A zachowania chłopców trzeba przeczekać cierpliwie,i tłumaczyć bez ustanku.U nas pomogło(różnica wieku 1,9l) Nawet teraz będąc nastolatkami kłócą się o to samo co w dzieciństwie

  3. piękny witraż, a co do rywalizacji to trudna sprawa. Rywalizacja to coś naturalnego w tym wieku, może jeśli się da to zwyczajnie to ignorować.

  4. Myślę, że chwila oddechu od siebie (wypad do babci jednego na przykład) zmieni dużo. Tak naprawdę rodzeństwo w tym wieku nie może bez siebie żyć. Czasem złośliwość też bywa oznaką sympatii. Grunt, żeby dzieciaki w miarę równo traktować, nie stawać po czyjejś stronie. Dzieci muszą się jakoś dogadać. 🙂

  5. Fajny pomysł z witrażem!Mojej Majce na pewno by sie spodobał, bo ostatnio nauczyła się malować rybki i wciąż je maluje.
    U nas rywalizacji jeszcze nie ma, moje dzieci kochaja się, przytulają.Wiem,że to może potrwać do czasu..
    Podobno zdrowa rywalizacja między rodzeństwem jest potrzebna:)trzeba przeczekać…

  6. Witrażyk cudny.
    A co się tyczy rywalizacji to u nas od czasu do czasu też pojawia się w zaostrzonej formie. Pomaga tłumaczenie, rozwiązanie podobne do tego, jakie ktoś wyżej zaproponował, jak kłócą się o miejsce, siadają zupełnie gdzie indziej, gdy o zabawkę – zabieram i tłumaczę, że skoro nie potrafią się podzielić nikt nie będzie jej w danej chwili miał – z reguły pomaga… Pozdrawiam i wiele cierpliwości życzę

  7. Super ten witraż. Co do chłopców, to właśnie tego się obawiam u mnie jak urodzi się rodzeństwo – daj znać jak wymyślisz jakiś sposób pacyfikujący zazdrośników.

  8. Niestety nie ma zlotego srodka na nieodpowiednie zachowania dzieci, na szczescie wiekszosc mija przy odrobine rozsadku ze strony rodzicow, a wto miejsce pojawia sie nowy problem. Sama radosc 😉
    swietne pomysly.
    Pozdrawiam, Ola.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *