Potwierdzamy / obalamy mity

Dzisiaj pobawimy się w pogromców mitów razem z nowym serwisem internetowym. Słyszeliście teorię, że chłopcy zaczynają mówić później niż dziewczynki? Co o tym sądzicie? Koniecznie podzielcie się opinią w komentarzach, a jeśli chcecie dowiedzieć się co ja myślę na ten temat – czytajcie dalej.

 Jak już zdążyliście się dowiedzieć z mojego bloga mam dwóch synków w wieku 3,5 i 1 rok i 9 m-cy. Krzyś dosyć późno zaczął mówić. Długo czekałam na pierwsze „mama”. Nie mówiąc o tym, że jego pierwszym słowem było „baba”, co nieszczególnie mnie ucieszyło. Potem usłyszałam „tata”, a dopiero na koniec wyczekane „mama”. Nie pamiętam dokładnie w jakim był wtedy wieku, ale było to dość późno porównując ze znajomymi dziećmi, a w szczególności jego siostrą cioteczną, która w wieku 2 lat potrafiła już nazwać większość literek w książeczce i porozumieć się z dorosłymi i innymi dziećmi. Tymczasem Krzyś mówił niewiele. Za to fantastyczne tworzył słowa w swoim własnym języku. Dla przykładu: węża nazywał „sień”, kiełbasę „kabiś”, a sąsiada „sianiań”. Gdy poszedł do przedszkola, a miał wtedy 2,5 roku, z dnia na dzień obserwowałam różnicę w rozwoju jego słownictwa. W ciągu miesiąca dokonał ogromnych postępów i do dnia dzisiejszego buzia nie przestaje mu się zamykać.

Jeśli chodzi o Damianka to nawet nie zdawałam sobie sprawy jak świetnie się rozwija gdy zimą tego roku kilka pań zaczepiło mnie na spacerze i z niedowierzaniem pytało czy on na pewno ma tylko roczek. Wg nich jak na dziecko w tym wieku bardzo dużo mówił. Potrafił świadomie nazywać osoby: mamę, (która tym razem doczekała się zaszczytu usłyszenia tego słowa jako pierwsze), tatę, babę, dziadzia i oczywiście swojego ukochanego braciszka „Sisia”. Teraz Damian ma prawie 2 latka i bez problemu można się z nim porozumieć. Jego mowa nie jest na tyle rozwinięta co u Krzysia, ale potrafi komunikować podstawowe potrzeby, nazywać przedmioty i powtarzać wypowiedziane przez innych słowa.

Dochodząc do meritum, potwierdzam ten mit. Wg mnie dziewczynki szybciej zaczynają mówić. Mówię to na przykładzie znajomych dzieci. Ale na samym potwierdzeniu nie zakończę, ponieważ mam jeszcze jedną teorię na przykładzie Damianka i jego siostry ciotecznej starszej od niego o 2 m-ce. Oboje zaczęli mówić w podobnym czasie. Co nie jest obaleniem mitu, tylko stworzeniem nowego do przedyskutowania. Wg mnie dzieci, które przebywają w towarzystwie innych dzieci, czyli w przedszkolu lub na co dzień w domu z rodzeństwem, uczą się mówić znacznie szybciej. I uważam, że nieprawdą jest, jak to czytałam w komentarzu pod mitem, że to rodzice uczą dziecko i od nich zależy kiedy ono zacznie mówić. Mama i tata z pewnością mają duży wpływ na wspomaganie i stymulowanie rozwoju, ale to rówieśnicy i rodzeństwo są najlepszym stymulatorem do poszerzania kontaktów.

Mogłabym tak jeszcze pisać i pisać. Jeśli chcielibyście wyrazić swoje zdania na ten temat lub zapoznać się z innymi mitami do potwierdzenia lub obalenia, koniecznie zajrzyjcie do serwisu www.pogromcymitowmedycznych.plgdzie znajdziecie więcej ciekawych teorii. W komentarzach możecie także wpisywać mity, które Was zaciekawiły – może razem podyskutujemy o ich słuszności.

A na koniec dla wytrwałych krótki przykład Damianowych rozmów.


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nicnierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//
Zerknij również do mojego sklepu: http://www.mamawdomu.pl/sklep//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

17 komentarze/y w poście “Potwierdzamy / obalamy mity

  1. a ja gdzieś czytałam, że czasem dzieci w domu mówią niewyraźnie bo nei muszą się starać mamy i tak ich zrozumieją w przedszkolu wiadomo obcy ludzie więc trzeba podgonić wymowę itd ale nie wiem jak to jest w praktyce. U nas chłopaki b szybko zaczeli ładnie mówić. Mimo, że to bliźniaki i powinni później mówić i wykształcać swój własny język zrozumiały tylko dla nich – u nas takiego ich języka nie było:)
    PS pozdrawiam obu kawalerów – filmik super :*

    • Pati dokładnie tak jest, że rodzice rozumieją „dziwne” słowa swojego dziecka, a w przedszkolu musi znaleźć wspólny język z rówieśnikami i to zdecydowanie stymuluje rozwój mowy.
      Dzięki za miłe słowa – ucałuj od nas swoich chłopaków :*

  2. Adas pierwsza mama powiedział w wieku 7 miesiecy i sie rozgadał na maska. predko tez zaczał wymawiac „R”, głosno i wyraźnie. tydzien przed drugimi urodzinami powiedział w pełni swiadomie pierwsze zdanie „mama kupiła mięsko”. i tego nie usłyszałam.. czyli nie wszystkie dziewczynki predzej mowia 😉

    • Ilona super, że tak szybko. U nas Krzyś do tej pory nie mówi ładnie, że nazywa się Krzyś tylko „Sisio” także z literką „r” bywa różnie bo to zależy od wyrazu „rower” mówi bardzo ładnie
      Piękne zdanie. Brawo 🙂 Czyżby przyszły kucharz 🙂
      Pozdrawiam

  3. mojej koleżanki z pracy synek jak miał 2 lata potrafił powiedziec tylko 4 słowa: mama , tata, daj, nie chce i jeszcze pewnie słowo: nie:)
    moja córka jak miała 6-7 miesięcy, mówiła: baba, mama.A mój synek ma teraz prawie 6 m-cy, mówi ledwie gy,gy, a bardziej skupia się na pełzaniu, niż gaworzeniu.

  4. Witam! Ja mam syna 4,5 roku i córkę 2 lata. Synek w wieku 2 lat mówił niewiele w porównaniu do dziewczynek – córek znajomych w tym samym wieku (jedna z nich w wieku 15 miesięcy mówiła pełnymi zdaniami, podobnie jak wcześniej jej brat, druga zaczęła mówić później, ale i tak mówiła więcej niż mój syn). Moja starsza pociecha ciągle domagała się czytania książeczek, mówiłam też do Niego, właściwie non stop, jako, że spędzał ze mną 24 h/ dobę. W okolicach 2 roku życia język tak mu się rozwiązał, że mając 2,5 roku mówił pełnymi zdaniami, używając bardzo skomplikowanego słownictwa, nadal pozostawał ze mną w domu. Potwierdziły się opinie, że dziecko nawet jeśli nie mówi, to i tak rejestruje słownictwo i zapamiętuje. Teraz mówi wszystkie sz, cz, rz, r, ale tego nauczyłam Go ja, bo Jemu oczywiście łatwiej było mówić s, c ,z i l 🙂 Córka jeśli chodzi o mówienie, zaczęła to robić wcześniej, ale pozostaje na podobnym poziomie, co Synek w jej wieku. Podobno mój mąż zaczął mówić późno i myślę, że być może coś w tym jest. Bardziej jestem skłonna przyznać, że mówienie zależne jest od genów jakie dziedziczymy, niż od płci, przynajmniej w przypadku moich dzieci. Oczywiście każde dziecko jest inne i w innym tempie się rozwija :)Pozdrawiam!
    http://sandstormscreation.blogspot.com/

    • Sandstrom to mamy kolejny mit do obalenia lub potwierdzenia : czy to kiedy dzieci zaczynają mówić jest zależne od genów – ciekawy temat do przedyskutowania

      Faktycznie ja też wcześniej zaczęłam Damiankowi czytać bajki i wierszyki niż Krzysiowi z pewnością to też miało wpływ na jego słownictwo.

  5. Witam, my możemy również obalić powyższy mit. Nasz synek tydzień temu skończył dwa latka i muszę przyznać, że dość wcześnie zaczął mówić – nie pamiętam dokładnie, kiedy to było, jakoś tak naturalnie jego głosik i to co wymawia zostało włączone w nasze rozmowy, a teraz to nawet czterowersowy wierszyk powie. Moja bratowa ma oczywiście swoją teorię, bo Mikołaj ma o dwa lata starszą siostrę i to miało wpływ na jego szybkie rozgadanie się. Może… Ale Maja i tak przy Mikosiu jeszcze wcześniej zaczęła mówić, a w wieku 19 miesięcy recytowała już krótkie rymowanki jak „W pokoiku”, „Mam 3 latka, 3 i pół”, czy „Wpadła gruszka do fartuszka”. Jednak musimy większą wagę zwracać na wymowę r, sz, cz, bo pod tym względem Maja to leniuch:) Pozdrawiam
    PS. Znam też 3-letnie dzieci (również dziewczynki), które niewiele mówią, ale wraz z pójściem do przedszkola dzieciaki rozgadują się.

  6. U mojego A mowa rozwijała się w galopującym tempie – 18 m-cy mówił już 3 wyrazowymi zdaniami a mając 2 lata używał czasami wyjątkowo trudnych słów. Wyjaśnienie…trudno z całą pewnością stwierdzić 🙂 Ale jako dziecko płaczące niemal 20godzin na dobę był bombardowany przez nas językowo – piosenki, wierszyki, czytanie, gadanie bez końca – od urodzenia, wszystko byle przestał płakać….zastraszające ilości słów 😉 Może tak wczesna i intensywna stymulacja spowodowała tak szybki rozwój mowy? Spotkałam się już z kilkoma podobnymi przypuszczeniami rodziców innych „trudnych” bardzo płaczących dzieci 🙂 No i znam wiele dziewczynek które zaczęły mówić dość późno 🙂 Mity, mity…;)

  7. Witam, ja mam wręcz odwrotną sytuacje.Mój starszy syn Staś już na roczek umiał mówić pierwsze słowa a na 2latka wypowiadał się już pełnymi prostymi zdaniami. Natomiast mój młodszy syn obecnie 2,5 roku jeszcze nie mówi pawie wcale z wyjątkiem mama to tylko sylaby. Staś chodzi do przedszkola a tym samym i Bartuś jest tam częstym gościem, ale do mówienia mu się nie spieszy.Więc niestety na dzieci nie ma reguły i jedne się szybciej rozwijają a inne wolniej!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *