Porcja zdjęć i relacja z naszej spontanicznej styczniowej wyprawy do Włoch – Wenecja, Werona i Treviso.

Długo zastanawiałam się czy warto pojechać w styczniu do Wenecji? Taki wybór ma swoje plusy i minusy. Ogromną zaletą jest to, że w sezonie zimowym na włoskich ulicach jest spokojnie, nie ma zbyt wielu turystów, można w spokoju pospacerować i pozwiedzać bez kolejek. Jedynak jest też jeden minus. Tylko jeden, ale konkretny – jest zimno. Do tego stopnia, że pierwszym naszym zakupem był ciepły szalik dla Krzysia i Damiana! Wprawdzie widziałam młode (chyba?) Japonki, które rozbierały się do sukienek, żeby perfekcyjnie wyjść na zdjęciu. Ja w tym czasie telepałam się w zimowej kurtce i coraz bardziej dochodziłam do wniosku, że nie jestem zdolna do takich poświęceń! Nawet dla dobrych zdjęć na Insta! Ale wrócę jednak do samej Wenecji i pokażę Ci kilka kadrów z tego pięknego miejsca! Wprawdzie w zimowych kurtkach, ale to nie my jesteśmy na nich najważniejsi!

wenecja co zwiedzić

Jeśli chcesz wiedzieć jak zorganizowaliśmy samodzielny wyjazd, odsyłam Cię do poprzedniego wpisu, w którym ujawniam kulisy wyszukiwania lotów, noclegów i zdradzam nasze wtopy: Jak znaleźć tanie loty i dobry nocleg?

Wenecja jest miastem, które warto zobaczyć chociaż raz w życiu! Cudowne kamienice, kanały, gondole tworzą niesamowite wrażenie. Chociaż miałam wrażenie, że miasto jest trochę puste. Poza turystami i sprzedawcami przy straganach, nie widziałam w nim żadnych oznak życia. Domy pozamykane na trzy spusty, pozasłaniane okiennice i brak obecnego w każdym włoskim mieście prania, suszącego się na sznurkach.

wenecja w styczniu

  wenecja zimą  wenecja w styczniu

wenecja z dziećmi

Podczas tego wyjazdu, postanowiliśmy bardziej wczuć się we włoski klimat, nie spacerowaliśmy wytyczonymi przez turystów drogami, a zagłębialiśmy się w przypadkowe uliczki. Przejście po Wenecji wolnym krokiem zajęło nam kilka godzin. Zatrzymywaliśmy się na uroczych mostach, podziwialiśmy płynące gondole i wodne taksówki. Jednak nie ominęliśmy placu Świętego Marka!

wenecja plac świętego marka

Po spacerze swoimi drogami, postanowiliśmy wykupić bilet na wodne tramwaje. Możliwość całodobowego podróżowania w ten sposób kosztuje 20 Euro od osoby (nie płacą dzieci do 6 roku życia). Najlepsze miejsce to oczywiście na tyłach tramwaju! Wtedy można robić cudowne zdjęcia!

zwiedzanie wenecji

czy warto zwiedzić wenecję

Popłynęliśmy na polecaną wyspę Burano. I powiem szczerze, że to miejsce urzekło mnie do tego stopnia, że nie wyobrażam sobie, żeby Ci go nie polecić. W moim odczuciu jest o wiele ciekawsze niż Wenecja. To wszystko za sprawą kolorów, które nawet w pochmurny dzień sprawiają, że jest tu cudownie i pozytywnie. Skąd te kolory na ścianach? Legenda głosi, że kobiety malowały domy na różne barwy, aby ich mężowie wracając z połowów, mogli trafić do siebie. Szczególnie gdy wracali na tak zwanej bani 🙂 W tym miejscu czuć taki spokój, ciszę, że mogłabym tam spacerować godzinami i jeszcze by mi się nie znudziło!

wyspa burano

domy w wenecji

burano kolorowy dom

wenecja kolorowe domy

Chcesz przeczytać kilka ciekawostek? Proszę bardzo! Zastanawiałaś się kiedyś jak wygląda kwestia chowania zmarłych w Wenecji? Odkryliśmy wyspę, na której jest tzw. cmentarz na wodzie. Odizolowana od reszty, ale spokojnie można na nią popłynąć. Wenecka Laguna składa się z wielu wysp, z których każda jest inna. Na jednej z nich podobno straszy. Nie dopłyniesz tam tramwajem, bo żaden miejscowy nie postawi tam swojej nogi. My również nie próbowaliśmy. Na inną wyspie dawniej przesiedlano chorych, była to tak zwana izolatka. Wyspy w pobliżu Wenecji kryją w sobie wiele tajemnic i ciekawostek. Niestety nie starczyło nam czasu, aby je wszystkie odkryć. Szkoda, ale może jeszcze kiedyś będziemy mieli możliwość!

Odkrywanie północnej części Włoch nie skończyło się jedynie na Wenecji. Wypożyczonym samochodem udaliśmy się do Werony. Miasta Romea i Julii. Stanęliśmy pod słynnym balkonem. Chociaż jak zapewne się domyślasz, Julia była postacią fikcyjną, więc ten balkon to tylko dobry punkt promocji miasta, w którym turyści zostawiają listy, podpisują się na ścianach i zawieszają kłódki z inicjałami zakochanych par.

werona balkon julii

werona co zobaczyć

werona w styczniu

zwiedzanie werony

W Weronie podziwialiśmy Amfiteatr, popularnie zwany Areną. Trzeci pod względem wielkości, zaraz po Koloseum i Amfiteatrze w Kapui. Zjedliśmy przepyszne owoce morza w pobliskiej restauracji, a nawet zobaczyliśmy czasową wystawę – wagon, którym przewożono ofiary holokaustu. Mieliśmy w planach wejść na punkt widokowy i obejrzeć panoramę Werony, ale wiał tak silny wiatr, że darowaliśmy sobie tą atrakcję.

Zamiast tego udaliśmy się nad Jezioro Garda. Uważam, że to doskonały plan na wakacje. Jezioro jest przepiękne. Bardzo czyste. A wokół niego znajdują się liczne kempingi i atrakcje np. GardaLand czy Safari Park. Żałuję tylko, że mgła nie pozwoliła nam obejrzeć zaśnieżonych szczytów górskich na przeciwległym brzegu.

jezioro garda

Na koniec zostawiliśmy sobie Trevisto. Miasto, które większość turystów kojarzy jedynie z lotniska, a wielka szkoda, bo naprawdę warto zatrzymać się tutaj chociaż na chwilę i poznać prawdziwe, codzienne włoskie życie.

treviso co warto zobaczyć treviso w styczniu

Mam nadzieję, że spodobały Ci się nasze kadry z wyprawy do Wenecji. Jeśli już tam byłaś, daj znać co najlepiej wspominasz! Ja tymczasem znikam w poszukiwaniu kolejnych tanich biletów!

wenecja nocą


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

2 komentarze/y w poście “Porcja zdjęć i relacja z naszej spontanicznej styczniowej wyprawy do Włoch – Wenecja, Werona i Treviso.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *