Jak przeżyć czwartą klasę? Poradnik przetrwania dla rodziców.

* Post dotyczy wszystkich rodziców dzieci w wieku szkolnym, ale tych posiadających na stanie czwartoklasistów w szczególności.

Bear Grylls, specjalista od szkoły przetrwania, może i świetnie radzi sobie w dżungli, ale ciekawe czy dałby radę przeżyć tydzień z uczniem czwartej klasy polskiej szkoły. To dopiero walka o przetrwanie! Nie to, żeby mnie dziecko denerwowało, bo do cyklicznych buntów jestem przyzwyczajona (pojawiały się gdy miał dwa, cztery, sześć, osiem lat i pewnie jeszcze kolejne przed nami), ale przyznaję, że 4 klasa daje nam w kość! Jeśli kiedykolwiek marudziłam na zbyt intensywne tempo czy ogrom prac domowych w klasach 1-3, chciałabym to oficjalnie odwołać. To nie było nic strasznego w porównaniu z tym, co pojawiało się w klasie czwartej! Jedenastu nowych nauczycieli, z których tylko jeden nie zadaje prac domowych – ten od wychowania fizycznego. Dlatego postanowiłam napisać poradnik przetrwania w domowej dżungli składający się z 7 zasad. Zerknij czy zgadzasz się z tymi podpunktami. A może dodałabyś coś jeszcze?

szkoła przetrwania

Po pierwsze: zacznij prowadzić terminarz

Kup sobie zeszyt, kalendarz lub przyklejaj karteczki na lodówce. Notuj w nich wszystkie informacje jakie uda Ci się wydobyć od dziecka. Pamiętaj, musisz stać się dobrym śledczym, przeglądać zeszyty i zadawać szczegółowe pytania. Nie wystarczy zapytać: „jak było w szkole” czy „co masz zadane”, bo w odpowiedzi najczęściej usłyszysz „dobrze” i „nic”. Sytuacja drastycznie zmieni się w okolicach godziny 21 (wariant optymistyczny) lub rano przy pakowaniu plecaka (wersja hard), gdy dziecko powie: „zapomniałem Ci powiedzieć, że na dzisiaj trzeba …”. Czujesz ciarki na plecach i pulsowanie w skroni na samą myśl?

Po drugie: Przestań notorycznie przeglądać dziennik!

O ile spokojniejsze było życie naszych mam, które dowiadywały się o ocenach jedynie na zebraniach. Można było wkurzyć się raz, a porządnie! Teraz mamy do dyspozycji nie tylko dziennik elektroniczny, ale i aplikację, która od razu informuje o uwagach, nieobecności czy nowych ocenach. Zero spokoju! Wprawdzie można nie sprawdzać … ale jak to kusi! A widziałaś w menu kategorię „uczeń na tle klasy”? Choćby dziecko tłumaczyło, że innym też klasówka nie poszła, Ty zawsze sprawdzisz, że byli też lepsi. Tylko po co?

Po trzecie: Przygotuj się na płacz, marudzenie i zgrzytanie zębów

Prace domowe, sprawdziany z całych rozdziałów, niezapowiedziane kartkówki i zadania twórcze typu plakat czy kolaż to niestety codzienność czwartoklasistów. I Twoja też. Podobno gdzieś tam są dzieci, które samodzielnie odrabiają prace domowe i uczą się do sprawdzianów. Ja takich nie znam. Dlatego każdego dnia przeżywam na nowo ten sam dramat: „nie umiem”, „nie wiem jak to napisać” i na koniec „to jest głupie”. Niczym w dniu świstaka. Musisz przygotować się na marudzenie i działać niczym motywujący coach. Dlatego zanim zasiądziecie do lekcji, zrób szybki trening z Ewą Chodakowską. To dwie korzyści w jednym – zgubisz zbędne kilogramy i nauczysz się krzyczeć motywujące hasła w stylu: „dasz radę”, „daj z siebie wszystko”, „uwierz w siebie”.

Po czwarte: Przygotuj się, że i Ty zaczniesz zgrzytać zębami i zaciskać pięści

W pewnym momencie zaczniesz mieć dość. Jeśli dobrze się nie zorganizujesz, możesz zapomnieć o jakimkolwiek własnym życiu. Będziesz biegać po całym mieście w poszukiwaniu farb temperowych i pędzli szczeciniaków. Wiesz jakie to są? Ja musiałam wygooglać. Internet przyda Ci się również wtedy, gdy dziecko zapyta Cię „co to jest gnomon” albo jak odmienić przez przypadki słowo „żmija”. A gdy w dzienniku (do którego miałaś przecież nie zaglądać!) znajdziesz informację, że na kolejną lekcję muzyki musisz nauczyć swoje dziecko gamy na flecie, zaczniesz nie tylko zgrzytać zębami, ale i rzucać przedmiotami. Oby nie fletem, bo znów czeka Cię wyprawa przez pół miasta do sklepu muzycznego!

Po piąte: Korepetytor i tragarz potrzebni od zaraz!

Zastanawiam się czy to już jest ten moment, gdy trzeba rozejrzeć się za korepetytorem … z muzyki, bo niestety na flecie to ja grać nie potrafię! Masz namiary na kogoś solidnego? Poza korepetytorem, przydałby się również tragarz, bo moje dziecko jest zdecydowanie przeciążone. Nie tylko nauką, ale i tym co musi nosić do szkoły. Z ciekawości zważyłam jego plecak. I to wcale nie tego dnia, kiedy miał najwięcej lekcji. Brakowało w nim drugiego śniadania i stroju na wf, a już ważył prawie 6 kg! Teoretycznie szafki w szkole są. Praktycznie nie ma w nich miejsca na książki, bo muszą zmieścić się kurtki i buty na zmianę. Zresztą kto by zostawiał podręczniki w szkole, kiedy są potrzebne do odrabiania pracy domowej?

Po szóste: Zaparz sobie kubek wiaderko melisy.

Najważniejsza rada w moim poradniku przetrwania: spróbuj się wyluzować. Nie każdy musi być orłem we wszystkich dziedzinach. Zanim siądziecie razem do lekcji, zaparz sobie melisę, łyknij kilka ziołowych tabletek na uspokojenie, jeśli ich potrzebujesz. I spróbuj jakoś przetrwać ten rok szkolny z nadzieją, że gorzej być nie może. I koniecznie załóż kartę lojalnościową w najbliższej aptece. Jak widzisz szkoła uczy … oszczędzania!

Po siódme: Pomyśl o pozytywach.

Pomyśl o tym, że odrabiając prace domowe, spędzasz czas z dzieckiem, zacieśniasz więzi itp. Szczerze mówiąc mam inne, lepsze pomysły na wspólne popołudnia, ale jak widzisz bardzo staram się myśleć pozytywnie. Co jeszcze? Nadrobisz zaległości z etapu szkoły podstawowej, przypomnisz sobie jak się obliczało potęgi, jakie właściwości mają gazy, ciecze, ciała stałe i … może jednak nauczysz się grać na flecie. Wreszcie dowiesz się po co były Ci te wszystkie informacje, których kazali Ci uczyć się w szkole. Jak to po co? Żebyś teraz mogła pomóc dziecku się ich nauczyć!

Po tej dawce solidnej wiedzy z zakresu przetrwania, z pewnością widzisz już przed sobą świetlaną przyszłość i nie możesz się doczekać kolejnego zadania domowego. Wstrzymaj się jednak jeszcze przez chwilę i zerknij na treść listu, który dyrektor pewnej szkoły w Singapurze przesłał do rodziców swoich uczniów. Przeczytaj go dokładnie, zapamiętaj i wprowadź te zasadę w życie, a spokojnie przetrwacie nie tylko czwartą klasę:

Drodzy Rodzice!

Już wkrótce rozpoczną się egzaminy. Wiem, że martwicie się, żeby Wasze dzieci zdały je jak najlepiej.

Jednak, proszę, pamiętajcie, że wśród uczniów zasiadających do testów, będzie artysta, który nie potrzebuje zrozumieć matematyki… Znajdzie się wśród nich także przedsiębiorca, któremu nie zależy na historii czy literaturze angielskiej… Jest tam też muzyk, dla którego ocena z chemii nie ma znaczenia… Jest i sportowiec, dla którego sprawność fizyczna jest ważniejsza niż fizyka… Jeśli Wasze dziecko uzyska najlepsze noty, to wspaniale! Ale jeśli nie, proszę, nie pozbawiajcie go pewności siebie i poczucia godności. Powiedzcie: „W porządku, to tylko egzamin”. Wasze dzieci stworzone są do o wiele większych rzeczy w życiu. Powiedzcie im, że nie ważne, ile zdobyli punktów, i tak ich kochacie i nie osądzacie.

Proszę, uczyńcie to. A kiedy tak zrobicie, zobaczycie, jak wasze dzieci podbijają świat. Jeden egzamin czy niższa ocena nie odbierze im marzeń i talentów. I proszę, nie myślcie, że lekarze czy  inżynierowie to jedyni szczęśliwi ludzie na świecie.

* Z pewnością tekst będzie aktualizowany. Gdy myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy, moje dziecko zapomniało zabrać plecaka do szkoły. Przypomniał sobie w szatni. Temu problemowi też się muszę przyjrzeć. Pozdrawiam z nad kubka melisy.


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

3 komentarze/y w poście “Jak przeżyć czwartą klasę? Poradnik przetrwania dla rodziców.

  1. Czwarta klasa to koszmar naukowy zwłaszcza, że moje dzieci nie mają szansy same wracać ze szkoły a czasem kończą o 17stej , dodać zajęcia sportowe to naprawdę ciężko jest wszystko ogarnąć. Co drugi dzień kartkówka, 2 sprawdziany tygodniowo, wypracowania z polaka przunajmnoek 2 razy w tygodniu, prace w postaci plakatów na brystolach…. masakra … Ogrom wiedzy do ogarnięcia w tak krótkim czasie …. co z tego zapamiętają???

  2. Zrobiło mi się lżej na sercu 😉 Normalnie jakbym czytała o sobie, z tą różnicą, że mam córkę i jeszcze nie było gamy na flecie. Ale gnomon już był 🙂 A i muszę sprawdzić czy w naszym dzienniku jest opcja „uczeń na tle klasy” 😉

  3. Cudowny tekst, normalnie miód na moje zbolałe serce mamy czwartoklasistki. Co prawda fletu jeszcze nie było, ale za to praca domowa z w-fu A poza tym przeżywam dokładnie wszystko to, co opisałaś. Nie wiem, jak dociągnę do końca roku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *