Jak rozmawiać z dziećmi o seksie? Nie daj się zaskoczyć!

Poruszę dziś dosyć kontrowersyjny temat na blogu. Porozmawiamy o seksie. Z dziećmi. Zanim klikniesz krzyżyk zamykający stronę, zastanów się czy na pewno temat Cię nie dotyczy. Uważasz, że Twoje dziecko jest za małe by o tym rozmawiać? Ja też tak myślałam! Nie zastanawiałam się jak poprowadzić taką rozmowę, jak wytłumaczyć niejasne dla kilkulatka tematy. Zostawiałam to na później. I wiesz co? Dałam się zaskoczyć!

jak rozmawiać z dziećmi

Kiedy jest odpowiedni czas na rozmowę? Czy czekać aż dziecko samo zainteresuje się tematem czy tłumaczyć już wcześniej? Opowiadać o motylkach, kwiatkach i pszczółkach czy mówić normalnie? Które tematy poruszyć, a na które przyjdzie czas? Czy na te tematy z synem powinien rozmawiać tata czy mama? Nie miałam o tym bladego pojęcia. Nie wiedziałam jak zacząć rozmowę. Moi rodzice nie poruszali tych tematów. Dlatego i ja nie wiem czy powinnam. Myślę, że jest więcej takich osób jak ja, które nie wiedzą czy mówić o tym swoim dzieciom.

Jak widzisz nie jestem ekspertem, sama mam wiele pytań, dlatego o odpowiedź poprosiłam Ewę Kostoń, która prowadzi warsztaty dotyczące seksualności wieku rozwojowego. Jest również autorką blogu niewierzewbociana.pl  oraz testu sprawdzającego wiedzę o ludzkiej seksualności eduSeksus.

Ewo, wielu rodziców, w tym mnie, nurtuje najważniejsze pytanie: kiedy rozpocząć z dziećmi rozmowę dotyczącą seksualności? Czy poczekać aż dziecko samo zainteresuje się tematem?

Zacznijmy od tego, że zanim dziecko zacznie zadawać pytania, i zanim rozpoczniemy z nim rozmowy trzeba zdać sobie sprawę, że jest ono istotą seksualną od narodzin, a nawet od momentu poczęcia. Już jako noworodek realizuje swoje pierwsze potrzeby, m.in. potrzebę bliskości i miłości. Pierwszymi osobami, które przekazują mu wiedzę seksualną są rodzice lub osoby, które sprawują nad nim najbliższą opiekę. Dzieci poprzez obserwację uczą się różnych zachowań seksualnych. Oczywiście wkraczają w taki moment rozwojowy kiedy zaczynają zadawać mnóstwo, różnych pytań. Zasięg tego zjawiska jest ogromny :). Chyba każdy z nas pamięta, że wśród tych pytań było (czy jest) wiele, na które nie znaliśmy odpowiedzi. Ale są i takie, które nas krępują czy budzą niepokój lub mamy przeświadczenie, że  poruszają sprawy, przed którymi chcemy chronić nasze dzieci. Wracając do postawionego na początku pytania uważam, że z niektórymi pytaniami należy poczekać, a z częścią, jeśli się nie pojawią, sami inicjować. Przekazujmy wiedzę odpowiednią do wieku dziecka. Uczymy przecież dziecko nazw części ludzkiego ciała nie czekając aż zacznie o nie pytać. Nie omijamy wtedy intymnych części ciała, podawajmy ich prawidłową terminologię. Część dorosłych nie zdaje sobie sprawy, że ich dziecko w wieku przedszkolnym posiada już całkiem sporą wiedzę seksualną.

A co jeśli pytania seksualne się nie pojawią w ogóle?

Należy się zastanowić dlaczego tak się dzieje. Czy na pewno w domu porusza się swobodnie tematy intymne, a może dziecko swoją ciekawość zaspokoiło już w inny sposób np. zaczerpnęło wiedzę od rówieśnika (nie koniecznie rzetelną). Kiedy dziecko przyjdzie do nas z pytaniem seksualnym warto mu powiedzieć, że cieszymy się, że zadało nam to pytanie. Pokazać mu, że zależy nam na wspólnym dialogu.

Jeśli jednak dziecko nadal nie interesuje się tematem, możemy trochę poczekać lub przemycać powoli różne treści odpowiednio dostosowane do jego wieku. W momencie kiedy zaczynamy rozmawiać z dzieckiem o seksualności mamy wgląd do tego jaką ma ono wiedzę w tym zakresie. Możemy ją monitorować i weryfikować jeśli jest błędna. To, co najważniejsze to przygotowywanie gruntu do przyszłych rozmów, tych które pojawią się w okresie nastoletnim i nie będą już takie łatwe jak te z przedszkolakiem. Pamiętajmy również o tym, że to my rodzice mamy ogromny wpływ na to jak nasze dziecko będzie postrzegać własną seksualność.

Wiemy już „kiedy”, teraz przejdźmy do „jak”. Czy polecasz tłumaczenie na przykładzie pszczółek, motylków?

Szczerze powiedziawszy nie, no chyba, że dziecko jest zainteresowane rozmnażaniem pszczół i motyli. Wtedy zdecydowanie należy zerknąć do fachowej literatury (ja bym miała z tym problem 🙂 ) i opisać jak to wygląda w świecie owadów. Proces rozmnażania się ludzi różni się od owadów. Myślę też, że należy sobie zadać pytanie, dlaczego opisując proces ludzkiej prokreacji chcemy uciec do takich porównań. Omawiając ludzką płciowość możemy opowiedzieć dziecku o rozmnażaniu się ssaków. Opisać jak ten proces przebiega np. u psów czy kotów.

Moje doświadczenia warsztatowe pokazuje, że dorośli największy problem mają z wyjaśnieniem na czym polega współżycie seksualne. Ta kwestia pojawia się przy pytaniu: „w jaki sposób plemnik dostaje się do kobiecego ciała?” Chcę wszystkich uspokoić, że dziecko zupełnie inaczej odbiera te kwestie. Próbuje zaspokoić tylko swoją ciekawość, nie ma takiego bagażu doświadczeń erotycznych i dlatego nic mu się z niczym nie kojarzy jak nam dorosłym. Krótkie, konkretne odpowiedzi w pełni go usatysfakcjonują. Z pomocą może przyjść książka Grzegorza Kasdepke „Horror! Czyli skąd się biorą dzieci”, która na końcu w bardzo klarowny sposób opisuje techniczne aspekty związane z prokreacją. To, co dla dorosłych wydaje się niezręczne i krępujące, dla przedszkolaka jest czymś zwyczajnym.

Czy rozmowa rodzica z dzieckiem tej samej płci, czyli mama z córką, tata z synem, ułatwia sprawę? Myślisz, że mogę zrzucić odpowiedzialność na męża, czy też powinnam uczestniczyć w rozmowie z moimi synami?

Myślę, że na etapie przedszkolnym nie ma to aż takiego znaczenia. Oczywiście są kwestie, które łatwiej będzie omówić mamie, czy pokazać tacie np. higiena penisa, czyszczenie okolic pod napletkiem. Natomiast sama wiedza na tym etapie jest jeszcze na tyle ogólna, że rodzic może ją przekazywać dziecku niezależnie od płci. Z drugiej strony jeśli mówimy o tym, skąd się biorą dzieci to fajnie by było, aby temat prokreacji nie było oderwany od miłości, aby oboje rodzice uczestniczyli w takiej rozmowie. Wiadomo jednak, że nie zawsze jest to możliwe. Natomiast w okresie dojrzewania zdecydowanie łatwiej pewne tematy omawia się, gdy mama rozmawia z córką, a tata z synem. W domach, gdzie brakuje męskiego czy żeńskiego członka rodziny prosi się czasami o pomóc kogoś bliskiego tej płci. Ale z mojego punktu widzenia najważniejsza jest relacja między rodzicem a nastolatkiem, i to, aby ono wiedziało, że może przyjść do nas z każdym pytaniem i problemem, nie zależnie od tego czy jesteśmy kobietą czy mężczyzną.

Co polecisz rodzicom, którzy na samą myśl o rozmowie na „te” tematy płoną rumieńcem? Jak ułatwić im taką rozmowę?

Jeśli mamy trudności, temat jest krępujący to należy ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Przed lustrem czy też z drugim rodzicem. Rozmawiając o seksualności w gronie dorosłych również nabieramy wprawy. Jeśli zaczniemy z przedszkolakiem, kiedy zdecydowanie jest prościej, to nabierzemy doświadczenia, zbudujemy podstawy do przyszłych rozmów. Dziecko będzie wiedziało, że chcemy z nim na „te” tematy rozmawiać, będzie nas postrzegać jako osobę, do której warto się zwrócić z pytaniem. Na pewno fachowa literatura przyjdzie nam z pomocą.

W wielu tematach posiłkuję się odpowiednią lekturą. Wybieram książki pomocne przy nauce ortografii, tematyka odejścia bliskich też poruszana jest w wielu opowiadaniach. A jak to jest z seksulanością? Czy jako rodzic mogę sięgnąć po odpowiednie książkami dla dzieci? Polecisz mi jakieś tytuły?

Jak najbardziej. Na rynku jest masa książek poruszających tematykę seksualności. Zarówno dla 2-latków, przedszkolaków, czy dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Tematyka tych książek jest bardzo różna: ułatwia trening czystości, wyjaśnia skąd się biorą dzieci, uczy wyznaczania granic własnej cielesności, pokazuje stereotypy płciowe, uczy jak reagować w kontakcie z osobami obcymi, oswaja z sytuacją pojawienia się młodszego rodzeństwa, wyjaśnia budowę i wskazuje na prawidłową terminologię płciową oraz wyjaśnia proces adopcji. Mogę polecić następujące pozycje: „Skąd się nie biorą dzieci” koniecznie z ilustracjami Pawła Pawlaka (książkę wydano po raz drugi), „Nie lubię łaskotek” Marcie Aboff, „Nie pójdę z nieznajomym Dagmar Geisler”, „Horror. Skąd się biorą dzieci” Grzegorza Kasdepke, „Skąd się (nie) biorą dzieci” Kotoro Bianca-Beata, „Czy Zuza ma siurka?” Lenain Thierry, „O dziewczynkach i chłopcach dla chłopców i dziewczynek„Asi Olejarczyk oraz „Jeśli bocian nie przyleci, czyli skąd się biorą dzieci”Agnieszki Frączek. To naprawdę niewielka ilość tego, co można znaleźć w księgarni czy bibliotece. Proszę zerknąć tutaj: http://blog.niewierzewbociana.pl/literatura

Ważne tylko, aby zapoznać się wcześniej z treścią książki. Sprawdzić czy zawarta w niej wiedza jest odpowiednia dla naszego dziecka, czy przekazywane w niej wartości są zgodne z wyznawanymi przez nas i czy na pewno zawarta w nich wiedza jest prawidłowa. Nawet w tych dziecięcych możemy znaleźć błędy. Czytam czasami, że do zapłodnienia dochodzi w macicy, a w książkach o różnicach anatomicznych znajduję określenie siuśka na chłopięcy penis.

Dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym polecam: „Na miejsca, gotowe, wzwyż! Co się dzieje z moim ciałem”, „Na mój znak, gotowi, wzwyż! Co się dzieje z moim ciałem?” pierwsza dla dziewczynek, druga dla chłopców oraz „Zwykłą książkę o tym, skąd się biorą dzieci”.

Na rynku są również dostępne kilkuwarstwowe puzzle, które oswajają dzieci z budową anatomiczną i etapami ciąży.

Przejdźmy jeszcze do jednego z nurtujących mnie pytań: czy mówić o wszystkim? Temat jest bardzo rozległy: dojrzewanie, stosunek seksualny, poczęcie, antykoncepcja, masturbacja czy przemoc seksualna. Czy istnieje jakaś „złota zasada” dotyczące tego w jakim wieku i o czym rozmawiać? I czy rodzic powinien odpowiadać na wszystkie tematy? Może część zostawmy szkolnej edukacji?

O wszystkim jeśli dziecko o „to” wszystko zapyta. Jeśli to będzie temat dotyczący antykoncepcji to przedszkolakowi nie będziemy omawiać zasady działa tabletki antykoncepcyjnej, ale wyjaśnimy, że rodzice mogą decydować o prokreacji i nią sterować, że istnieją do tego różne środki. W supermarkecie dziecko wskazując na pudełko z prezerwatywami może zapytać: „co to jest?” Nie uciekajmy od tego pytania, nie okłamujmy, powiedzmy zgodnie z prawdą. Dwulatkowi może wystarczyć odpowiedź, że to pudełko, ale już 6-latek zapyta co jest w środku. Po wyjściu ze sklepu wyjaśnijmy do czego taka prezerwatywa służy (zakładając, że dziecko już rozmawiało z nami o tym w jaki sposób dochodzi do zapłodnienia). Wielu rodziców nie rozmawia z dziećmi o seksualności, ponieważ obawia się, że rozbudzi je seksualnie, wzbudzi niepotrzebny lęk, czy wręcz, że dany temat ich rodziny nie dotyczy. Mowa m.in. o ochronie przed złym dotykiem. Mamy kilka dobrych książek, które wprowadzają dziecko w tę tematykę, pokazują jakie zachowania są niedozwolone między dzieckiem a osobą dorosłą. Musimy być przygotowani na każdy pytanie, nawet w stylu „kto to jest pedofil, czy prostytutka?”. Jeśli w danym momencie nie znamy odpowiedzi, potrzebujemy czasu, aby ją sobie w głowie ułożyć powiedzmy o tym dziecku, ale nie zapomnijmy i wróćmy do jego pytania.

W wielu szkołach nie jest realizowany program wychowania do życia w rodzinie, więc nie zostawiajmy edukacji Internetowi i rówieśnikom. Włączajmy się czynnie do wychowywania i edukowania seksualnie naszych dzieci. Na pewno przyjdzie taki moment kiedy nasze dorastające już dziecko uzna, że nie jesteśmy jedynymi autorytetami w tej materii, ale zróbmy wszystko, żeby chciało do nas się zwrócić jeśli będzie miało taką potrzebę.

nauka ciała człowieka

Dla mnie ta rozmowa była bardzo pouczająca. Jestem pewna, że Ty również znajdziesz w niej odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Warto rozmawiać z dziećmi na wszystkie tematy. Nawet te najbardziej krępujące. Dzięki temu nauczymy nasze pociechy, że nie uciekamy od trudnych pytań, mogą do nas przyjść z każdym problemem. Lepiej jeśli zwrócą się z tym do nas, zamiast szukać odpowiedzi u rówieśników. Jeśli chciałabyś o cokolwiek dopytać, proszę zostaw komentarz lub skontaktuj się z Ewą poprzez jej bloga. Twoje pytanie na pewno nie zostanie bez odpowiedzi.

Reklama:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *