Niegrzeczny czyli jaki? Co tak naprawdę oznacza bycie grzecznym?

Ocenianie, plotkowanie, przypinanie łatek – plaga dzisiejszych czasów. Chociaż pewnie nie tylko dzisiejszych. Na świat przychodzi nowy człowiek, a wraz z nim nadzieje. Jaki będzie? Czy odziedziczy charakter po tacie? Może będzie zwariowany jak mama? Jeśli Twoje dziecko jest grzeczne i posłuszne to oznacza dobre wychowanie. Jeżeli nie, zapamiętaj że to wina genów teściowej. I tego się trzymaj! Ale z drugiej strony, co tak naprawdę oznacza bycie grzecznym?

Grzeczność to sposób zachowania świadczący o dobrym wychowaniu oraz posłuszne i spokojne zachowanie się dziecka – tyle za Słownikiem języka polskiego PWN. Kiedy jednak zastanowimy się głębiej nad pojęciem grzeczności, okaże się że dla każdego rodzica oznacza ono coś innego. Jedni kojarzą ją z dobrymi manierami, towarzyską ogładą i tzw. kindersztubą. Drudzy z dyscypliną i posłuchem. Dla jeszcze innych grzeczność to przede wszystkim uległość, ustępliwość, potulność. To trochę jak z wyrokowaniem, że dana sukienka czy fryzura są ładne. Granice są płynne, a opinii tyle, ile samych opiniujących.” Cytat z książki (NIE) GRZECZNI? Małgorzaty Bajko i Moniki Janiszewskiej

A co dla Ciebie oznacza grzeczność? Czy zadawanie nieodpowiednich pytań typu „Mamo, a dlaczego ta Pani jest taka gruba?” to przejaw niegrzeczności czy też może ciekawość świata? Dzieci nie zawsze rozumieją, że takie pytanie może innym sprawić przykrość, dla nich to tylko pytanie, tak jak „dlaczego niebo jest niebieskie, a trawa zielona?”. A mówienie brzydkich słów? Przecież wujek, sąsiad czy nawet mama gdy się zezłości, też czasem tak powie, a nikt nie mówi, że to nieładnie. Wiele sytuacji, które z naszej perspektywy uważamy za nieodpowiednie zachowanie, dziecko odbiera zupełnie inaczej. Dzieciom trzeba dużo tłumaczyć. Uczyć ich tolerancji i szacunku dla innych, poszanowania własności, otwartości na drugiego człowieka, powstrzymywania się od krzywdzenia, przyznawania się do błędów i prawdomówności.

Wychowanie dzieci to niełatwa sprawa. Ach, gdyby tak na sali poporodowej dołączali instrukcję do każdego dziecka. Ile łatwiej by nam się żyło! Jednak dziecko to nie pralka, nie da się go oddać do serwisu, gdy według nas coś zaczyna szwankować. Wprawdzie znajdziecie całą masę poradników o wychowywaniu dzieci, ale spróbujcie zerknąć do trzech pierwszych z brzegu i porównać propozycję rozwiązania swojego problemu. Każdy autor poda inne. To tak jak z pralką, instrukcja do modelu X, nie pomoże jeśli posiadamy model Y. A wybór odpowiedniego psychologa jest jak gra w rosyjską ruletkę. Każdy z nich jest tylko człowiekiem i nie zawsze będzie odpowiedni dla nas i naszego dziecka.

Jeśli dzieci zachowują się w sposób uznawany przez innych za niegrzeczny to znaczy, że mają jakiś problem, z którym nie są w stanie sobie samodzielnie poradzić. Nieodpowiednie zachowanie to pierwsze wołanie o pomoc. To taki niemy krzyk o zwrócenie uwagi. Nie wystarczy jednak zapytać „co się stało”. Jeśli dziecko potrafiłoby odpowiedzieć na to pytanie, przyszłoby z tym problemem. Czasami młody człowiek, sam nie wie co jest nie tak. Nie rozumie zachowania rówieśników wobec niego lub widzi domowe kłótnie, na które nie może nic poradzić. Wiele problemów go przerasta. I to właśnie swoim zachowaniem, zwraca uwagę, że potrzebuje odrobiny atencji.

Wierzę w to, że ludzie nie rodzą się źli. To po porostu zagubione dzieciaki, które nie spotkały na swojej drodze kogoś, kto mógłby im pomóc. Łatwiej jest przypiąć łatkę, w którą w końcu dzieciak zacznie wierzyć. „Skoro dorośli mówią, że jestem niegrzeczny, to chyba tak jest i nie ma co tego zmieniać!”. A wystarczy odrobina empatii, czasem kilka godzin spokojnej rozmowy i kilka słów „ja w ciebie wierzę”, a losy tego dzieciaka mogą okazać się zupełnie inne.

Każde dziecko jest inne. Każde ma swoje humory. To tak jak z nami dorosłymi, bywają dni, że jesteśmy oazą spokoju, a innym razem byle pretekst wyprowadza nas z równowagi. Często wymagamy od dzieci dojrzałości, opanowania, spełniania oczekiwań, a czy tak naprawdę dajemy im odpowiedni przykład? Gdyby ktoś patrząc z boku na Twoje dzisiejsze zachowanie, miał je określić jednym słowem byłoby „grzeczne”, „niegrzeczne” czy też użyłby innego przymiotnika?

Na koniec opowiem Ci krótką historię. Do Świętego Mikołaja przyszedł mały elf. „Mikołaju, prezenty są już gotowe, wszystko spakowane. Jedziesz je zawieźć grzecznym dzieciom?”. Mikołaj spojrzał na niego spod czapki zaciągniętej na gęste brwi i opowiedział „Wiesz … jesteś już dużym elfem, więc chyba mogę powiedzieć Ci prawdę: grzeczne dzieci nie istnieją!”

* Książkę „(NIE) GRZECZNI?” Małgorzaty Bajko i Moniki Janiszewskiej naprawdę warto poczytać. Znajdziesz w niej przykłady konkretnych zachowań widzianych oczami dziecka i dorosłego. Jutro na moim FP pojawi się błyskawiczny konkurs, w którym do wygrania będą 3 książki.

Zapisz

Reklama:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *