Madryt w grudniu, czyli co nas zaskoczyło, co zachwyciło i czy jeszcze tam wrócimy …

Od dawna marzył mi się zagraniczny weekendowy wyjazd. Jednak zawsze było jakieś „ale”: ale to za daleko, ale to za drogo czy też, ale jak sobie poradzę nie znając języka. Zawsze jakaś wymówka by kolejny weekend spędzić w domu. Jednak pewnego dnia powiedziałam sobie – najwyższy czas spróbować. Odpaliłam wyszukiwarkę „tanich wakacji”, znalazłam ofertę na 3-dniowy wypad do Madrytu i zarezerwowałam bilety. Dla siebie, dla męża i dla dzieciaków.

madryt zwiedzanie

Bilet w obie strony kosztował nas ok. 200 złotych za osobę. Do tego musieliśmy zaklepać pokój i pomyśleć o transporcie na miejscu i o wyżywieniu. Przygotowałam również spis miejsc, które chcieliśmy zobaczyć i wydruk poszczególnych stacji metra. Jak zwykle wybrałam więcej atrakcji niż bylibyśmy w stanie zobaczyć, żeby mieć z czego wybierać. Zgadnijcie ile z nich obskoczyliśmy? Prawie wszystkie! I to tylko dlatego, że do jednej z nich nie mieliśmy jak dojechać! Ale wróćmy do początku wyprawy!

Po raz pierwszy polecieliśmy zupełnie bez planu. Nie korzystaliśmy z oferty biura podróży, na miejscu nie czekał na nas rezydent, który powiedziałby co i jak. Byliśmy zdani sami na siebie. I nie mieliśmy pojęcia czy damy sobie radę!

Madryt – pogoda w grudniu

Trzy godziny lotu, a zmiana klimatu jakbyśmy przeskoczyli całą zimę i wylądowali w Madrycie wiosną. Słupki na termometrach wskazywały powyżej 10 stopni, a słońce tak pięknie świeciło i tworzyło tak niesamowitą atmosferę, że mogliśmy tak spacerować od samego rana, aż po wieczór. I tak właśnie robiliśmy! Co nas najbardziej zaskoczyło? Późne zachody słońca. Wyobraźcie sobie, że po godzinie 17 siedzimy na ławeczce w parku, łapiemy ciepłe promyki na nosy, a obok nas stoi kolejka na jakieś 50 osób w oczekiwaniu na wypożyczenie łódki. Porównajmy teraz Hiszpanów, którzy późnym popołudniem pływają po jeziorze w pełnym słońcu, gdy w tym samym czasie ja w Polsce krzyczę do męża, żeby rozpalił w kominku, bo mi zimno!

madryt w grudniu

madryt z dziećmi

Madryt – co i gdzie warto zjeść

Wyżywienie musieliśmy zaplanować we własnym zakresie. Na szczęście niedaleko miejsca, w którym mieszkaliśmy był dobrze zaopatrzony sklep. Chociaż jak zauważyliśmy większość mieszkańców stołuje się w restauracjach „na rogu”, ciężko było tam znaleźć jakiekolwiek miejsce by zatrzymać się na kawę. Mieliśmy ochotę na regionalną hiszpańską kuchnię, szukaliśmy naszej ulubionej paelli, niestety tu nastąpiło pierwsze rozczarowanie. Najwięcej restauracji serwuje burgery! Naprawdę ciężko było znaleźć coś poza fast foodem! Były jeszcze restauracje z suszoną szynką, jednak chłopcy niekoniecznie mieli ochotę spróbować. I tak kolejne dni lądowaliśmy przy pizzy lub kanapkach z kotletem. Do tego dogadując się na migi, bo nawet w najbardziej obleganych przez turystach miejscach nie dało się porozumieć po angielsku. Zatem jeśli ktokolwiek z Was ma jakieś sprawdzone miejsce na śniadanie, obiad czy kolację poratujcie innych czytelników w komentarzu.

Madryt – jak się poruszać po mieście

Do wyboru jest kilka środków transportu: taksówka, autobus, metro lub własne nogi. My głównie korzystaliśmy z dwóch ostatnich. Codziennie sprawdzaliśmy jaką linią możemy się dostać w wybrane miejsce. Przyjemność ta oczyściła nam porządnie portfel, ale przynajmniej błyskawicznie i bez korków docieraliśmy do celu. Dużo spacerowaliśmy, a nawet bardzo dużo. Każdego dnia przemierzaliśmy ponad 10 kilometrów. Samo przejście Park Retiro z jednego wejścia do drugiego to już 3 kilometry, ale przy takiej pogodzie to czysta przyjemność!

weekend w madrycie

madryt co zwiedzić

park w madrycie

Madryt – co warto zobaczyć

Stolica Hiszpanii bogata jest w zachwycające budowle, ogrody z piękną roślinnością, muzea pełne dzieł sztuki. Jednak przy wyprawie z dziećmi, postanowiłam znaleźć atrakcje dostosowane do ich wieku. Tym sposobem postawiłam na długie spacery po Starym Mieście, po parkach, a z miejsc, do których można wejść, wybrałam Plaza de Toros, czyli arenę walk byków i oczywiście Santiago Bernabeu, czyli Stadion Realu Madryt. Miałam ogromną ochotę odwiedzić Park Warner Bros, ale niestety autobus kursuje tylko w sezonie, a nie chcieliśmy przepłacać za taksówkę.

rynek w madrycie

madryt zimą

Hiszpania znana jest z dosyć kontrowersyjnych walk z bykami. Odwiedziliśmy muzeum, w którym wysłuchaliśmy historii, pooglądaliśmy jak zmieniały się stroje torreadorów i mogliśmy nie tylko zasiąść na arenie, ale również wyjść na jej środek. Okazuje się jednak, że moje dzieci, mimo że są rodzeństwem mają zupełnie różne upodobania. W czasie gdy Krzyś opłakiwał los byków, Damian bawił się w ich pogromcę.

Santiago Bernabeu – miejsce docelowe, marzenie moi chłopaków! To właśnie tu mają w planach kiedyś trenować, tutaj będą mieli szafkę, w tym samym miejscu, gdzie teraz zostawia swoje ubrania Ronaldo. Nie mogliśmy nie zobaczyć tego miejsca! A robi niesamowite wrażenie. Chcecie porównania? Byliście na Stadionie Narodowym? Santiago Bernabeu jest dwa razy taki, może pomieścić ponad 85000 widzów. Mieliśmy okazję zobaczyć na własne oczy szatnię z zapleczem medycznym, usiąść na ławce rezerwowych i stanąć oko w oko z Ronaldo!

real madrid

stadion realu madryt

stadion real madryt

santiago bernabeu

real madryt

real madryt zwiedzanie

zdjęcie z Ronaldo

Niestety nie był prawdziwy! Ale pamiątka jest 🙂

Chcecie zobaczyć gdzie jeszcze byliśmy? Obowiązkowym punktem był dla nas Plaza Mayor z Jarmarkiem Bożonarodzeniowym. Cały wypełniony straganami z gipsowymi elementami do szopki, śmiesznymi czapkami, perukami, zabawkami i słodyczami!

Podeszliśmy pod Pałac Królewski, Katedrę, aż po Egipską Świątynię Debod.

palace royal madryt

Świątynia Debod

madryt city break

Park Retiro był bardzo blisko naszego hotelu, więc często w nim bywaliśmy.

park retiro

madryt w zimie

Prawie wszystkie zdjęcia z wyprawy wykonał Krzyś. Biegał po całym mieście z aparatem, dlatego też poza zabytkami mam mnóstwo zdjęć motorów i każdego psa, którego mijaliśmy!

pamiątka z madrytu

Na koniec powiem Wam tylko, że jeśli znajdziecie możliwość taniego lotu i noclegu w Madrycie, nie zastanawiajcie się długo! Taki weekendowy city break to naprawdę coś wspaniałego i niesamowicie ładuje baterie! Jeśli będziemy mieli okazję z pewnością wrócimy jeszcze do Madrytu!

więcej zdjęć na naszym Instagramie 🙂

Zapisz

Zapisz


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

Jeden komentarz w poście “Madryt w grudniu, czyli co nas zaskoczyło, co zachwyciło i czy jeszcze tam wrócimy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *