Wyruszamy do Afryki

Otulona ciepłym kocem z kubkiem gorącej herbaty w ręce, śnie na jawie. Upalny klimat, dzika przyroda, ekscytujące spotkania z mieszkańcami czarnego lądu i spotkanie oko w oko ze słoniem czy żyrafą, podczas przejażdżki po safari. Chciałabym się tam znaleźć. A może pora na wyprawę? Spakować rodzinę i wyruszyć?

Wyciągamy mapę świata i podróżujemy palcem po mapie. Paluszek zatrzymuje się na kontynencie podpisanym „AFRYKA”. Tak rozpoczynamy kolejną przygodę w ramach projektu „Dziecko na Warsztat„. Dzisiaj poznamy teorię, a na praktykę może kiedyś przyjdzie pora i te sny na jawie okażą się szczęśliwą rzeczywistością.

Tworzymy pamiątkowy album, z nadzieją, że ta wiedza jeszcze nieraz nam się przyda. Na okładkę wybieramy wydrukowaną mapę poznawanego kontynentu. Dzieciaki najlepiej zapamiętują naukę poprzez prace twórcze, więc na konturze Afryki dokładnie rozprowadzamy klej i sypiemy drobną kaszę. Krzyś samodzielnie podpisuje pracę.

Wiemy już jak wygląda na mapie Afryka, ale pozostaje jeszcze sprecyzować gdzie dokładnie się znajduje. Na kolejnej mapie, tym razem świata, kolorujemy poszukiwany ląd oraz nasz kraj i próbujemy sobie wyobrazić jak duża odległość je od siebie dzieli.

Od czego zacząć naukę o nowym miejscu. Dzieciaki najbardziej ciekawi jakie zwierzęta tam mieszkają i czy spotkamy pingwiny na Madagaskarze. Drukuję zdjęcia stref klimatycznych typowych dla Afryki i przecinam je na kawałki. Z tych elementów chłopcy układają puzzle, a ze zdjęć zwierząt próbują dopasować mieszkańców pustyni, sawanny i lasów równikowych. Wklejamy do albumu karteczki podpisane tymi strefami, w środku przyklejamy zwierzaki i do stworzonej kieszonki wkładamy układanki, może się jeszcze kiedyś przydadzą do nauki. Chłopcy nadal nie chcą uwierzyć, że pingwiny nie pochodzą z Madagaskaru. Pada również pytanie o Króla Juliana ?!

Pokazuje zdjęcia mieszkańców Afryki, wybieram kilku z nich, bo plemion jest tak wiele, że chyba nie sposób zliczyć. Najbardziej ciekawi ich osoba z glinianą ozdobą w wargach. Czy ta pani nosi ze sobą talerz? – pytają.

Nim się obejrzeliśmy pierwsze strony albumu zostały zapełnione. To dobry znak, dzieciaki zainteresowały się nowymi informacjami. Wklejamy kolejną kartkę do albumu i przechodzimy do tematu przewodniego warsztatu: sztuka ludowa i rękodzieło. W wyobraźni cofamy się do czasów starożytnych, a naukę rozpoczynamy od Egiptu. Omawiamy wielkie dzieła, które można podziwiać po dziś dzień: piramidy i sfinksa. Rozmawiamy o sposobie komunikowania się w dawnych czasach. Chłopcy oglądają zdjęcie hieroglifów. Wpadam na pomysł stworzenia ich własnych opowieści spisanych na papirusie.

Nasz domowy papirus tworzymy w bardzo prosty sposób. Czystą, białą kartkę zgniatamy (to świetny pomysł na odstresowanie się – przeżuć cała złą energię na papier, możesz zgniatać, rzucać, deptać, wszystkie chwyty dozwolone!). Porządnie wymięty papier rozprostowujemy i malujemy po nim nasączoną torebką herbaty. Suszymy chwilę na kaloryferze (sezon grzewczy idealnie pomógł nam przyspieszyć warsztat). Po tak przygotowanym „papirusie” rysujemy flamastrami dowolną opowieść. Krzyś postawił na znaki i cyfry.

Damianek postanowił zobrazować historię starożytnych Egipcjan.

Prześledziliśmy również ówczesne rękodzieło i sztukę tworzoną w Afryce. Chłopców zafascynowały maski. Wydrukowałam im ze strony www.miedzykulturowa.org zadania, w których należało domalować pozostałą część maski.

Na zakończenie warsztatu zostawiliśmy sobie jeszcze jedną kreatywną pracę. Tworzyliśmy bransoletki nawlekając drewniane koraliki na żyłkę. Zamieściliśmy je w albumie razem z innymi przykładami afrykańskiego rękodzieła.

O Afryce moglibyśmy jeszcze długo pisać, ale uważam, że jak na wiek moich dzieci (4 l. i 5,5 l.) w zupełności wystarczy tak przygotowany materiał. Mam nadzieję, że z czasem nasz album zyska na objętości i dodamy kolejne karty. Najważniejsze, że dzieciaki dobrze się bawiły tworząc „Księgę Afryki”.

Was zapraszam na kolejny wpis z cyklu Dziecko na Warsztat, tym razem wyruszymy na poszukiwania Świętego Mikołaja … do Ameryki Południowej.

 

Zapisz


Cześć! Miło mi, że zajrzałaś na moją stronę! Jestem Sylwia - mama dwóch fantastycznych chłopców, miłośniczka trendu "Zrób to sam" i wyszukiwania trików ułatwiających życie (albo raczej nic nierobienie). Czytam książki prawie tak szybko, jak biegam za dziećmi, wolne chwile spędzam na spacerach szukając ciekawych kadrów.

Polub moją stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/Mamawdomu/
Zajrzyj na mój Instagram: https://www.instagram.com/mamawdomu//


Reklama:
Będzie mi miło, gdy podzielisz się tym wpisem z innymi 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

13 komentarze/y w poście “Wyruszamy do Afryki

  1. Księga Afryki – fiu, fiu!
    a papirus zaczynamy robić natychmiast – tego mi brakowało w naszym rozczytywaniu się w Egipcie – dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *