Karkonosze

Wyruszyliśmy na posezonowe wakacje. Kierunek Sudety. Od tygodnia przygotowywaliśmy się na zwiedzanie tego rejonu, dlatego w najbliższych dniach na blogu znajdziecie głównie opisy miejsc przyjaznych dzieciom (lista atrakcji wartych zobaczenia jest tak długa, że i tak nie damy rady wszystkiego zwiedzić).
Przygodę z Karkonoszami rozpoczęliśmy od Szklarskiej Poręby, tutaj można zobaczyć najwyższe wodospady Sudetów.

Przygotowując się do wyprawy starałam się wybierać takie trasy, aby chłopcy sami lub z niewielką pomocą byli w stanie je pokonać. Jeden z najprostszych i najbardziej przystępnych szlaków prowadzi do Wodospadu Szklarki. Przejście od parkingu do miejsca docelowego zajęło nam nie więcej jak 15 minut. Trasa jest bardzo prosta, można pokonać ją pieszo lub przewieźć dziecko w wózku.

Po drodze możemy podziwiać fantastyczne skały. Jeśli dobrze się przyjrzycie na poniższym zdjęciu  dostrzeżecie portret Ducha Gór, wyrzeźbiony siłami natury.

Zwiedzając Sudety warto zapoznać się z miejscowymi legendami. Ta dotycząca wodospadu niestety jest bardzo smutna. W skrócie opowiada o Śklarce, córce szklarza, która miała bardzo dobre serce. Dziewczynka to pobiegła za uratowaną przez nią sarenką wprost do miejsca, w którym przebywał smok. Duch Gór zabił okropną bestię, ale Śklarki nie zdołał uratować. Pamiątką po tych wydarzeniach jest właśnie wodospad (śląska nazwa zmieniona została na Szklarkę) oraz skała, w której dostrzec można smutną twarz Karkonosza.

Wodospad jest przepiękny, na zdjęciach wychodzi jak z pocztówki:

Jeśli spodoba Wam się piękno przyrody (a z pewnością tak będzie), możecie wędrować dalej w górę wodospadu po skalnych schodach.

W okolicach Szklarskiej Poręby znajduje się także inny wodospad – najwyższy w Sudetach i drugi pod względem wysokości w Polsce (27 m). Droga wiodąca do niego już nie jest tak prosta, wiedzie czerwonym szlakiem.

Cała trasa wyłożona jest kamieniami, po których wcale nie idzie się wygodnie, szczególnie pod stromą górę. Krzyś z wysiłkiem, ale wszedł na samą górę, natomiast Damianka musieliśmy wnieść.

Niestety nie doczytałam (gapa ze mnie), że można zejść w lepsze miejsce widokowe (koniecznie w kasku dlatego myślałam, że to trasa dla dorosłych) i podziwialiśmy wodospad tylko z perspektywy jaką widzicie na powyższym zdjęciu. Za to na górze przy schronisku mogliśmy podziwiać przepiękne widoki.

Ten wodospad również owiany jest piękną legendą o rusałce, która zakochała się w Kołodziejczyku. Nie mogła się doczekać powrotu ukochanego i zeszła z gór, mimo, że to oznaczało, że stanie się zwykłą kobietą, a nie magiczną rusałką. Po drodze zobaczyła ciało Kołodziejczyka i z przerażenia runęła w urwisko tam gdzie on. Siostry rusałek na wieść o śmierci zakochanych płakały, spadające łzy utworzyły siedem źródełek, których wody połączyły się w jeden potok, a w miejscu skalnego urwiska powstał wodospad.

Obie trasy są przystępne dla dzieci. Do wodospadu Szklarki tak jak pisałam dojedziecie nawet wózkiem w 10-15 minut od parkingu, wstęp do Karkonoskiego Parku Narodowego jest płatny 5 zł dorośli, dzieciaki weszły bezpłatnie. Do Kamieńczyka prowadzi trudniejsza trasa, ale czterolatki spokojnie sobie poradzą, od parkingu (płatny 5 zł) szliśmy ok. 30 minut.

Reklama:

4 komentarze/y w poście “Karkonosze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *