Pan Kuleczka – Recenzja

Dawno nie zamieszczałam żadnej notatki, ale nastał wrzesień i mam nadzieję, że będę pisać częściej. W najbliższych dniach zapraszam Was na pierwszy konkurs na naszym blogu. Czekajcie cierpliwie, bo naprawdę warto !
 
Obiecałam zamieszczać recenzję „tego co czytamy i słuchamy”. Zatem dzisiaj jedna z naszych ulubionych książeczek, którą czytamy przed snem.

Pana Kuleczkę i jego przyjaciół pokochaliśmy od pierwszej opowieści. Ale Naszą najukochańszą i najulubieńszą historyjką jest „Zły sen”. Krzyś często prosi o przeczytanie właśnie jej. Opowiada ona o tym, jak kaczce Katastrofie przyśniło się, że gonił ją olbrzym. Wojciech Widlak w cudowny sposób w swojej książce przemienia koszmar w coś przyjemnego, dlaczego warto znów zamknąć oczy i zanurzyć się we śnie.

„-To gdzie on jest ?
Pan Kuleczka zastanowił się chwilę i powiedział:
– Myślę, że w jakimś innym śnie. Olbrzymom jest bardzo trudno, bo wszyscy się ich boją i nikt nie chce się z nimi bawić. Dlatego wędrują przez różne sny i ciągle mają nadzieję, że wreszcie uda im się znaleźć kogoś, kto się ich nie przestraszy. To musiał być jeden z nich.
-Ojej, nie wiedziałam! – zmartwiła się Katastrofa”.

Czy My dorośli zawsze mamy pomysły i cierpliwość, żeby w ten sposób oswajać dziecko ze swoimi lękami ?

W innych opowieściach o Panu Kuleczce, autor uczy dzieci o tym jak ważne są porządki i dlaczego warto sprzątać, o różnych metodach walki z nudą – jak się dobrze bawić podczas awarii prądu. W łatwy i przyjemny sposób pokazuje dzieciom świat. Zresztą co tu pisać. Koniecznie musicie przeczytać chociaż jedno opowiadanie, a gwarantuje, że także zakochacie się w przygodach kaczki Katastrofy, psa Pypcia i muchy Bzyk-Bzyk !

Wojciech Widłak wydał już 6 serii opowiadań o Panu Kuleczce. My zaczytujemy się teraz w pierwszej, ale z pewnością kupimy kolejne części, by poznać dalsze przygody wesołych przyjaciół. Cena książeczki to 21 zł (tutaj).

Ilustracje są fantastyczne. Zobaczcie na kaczkę Katastrofę :

Reklama:

6 komentarze/y w poście “Pan Kuleczka – Recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *